Ostatnie wydarzenia pokazują, że Polska problemów z kibicami ma co niemiara. A przynajmniej tak twierdzą wszyscy oprócz głównych zainteresowanych. Stowarzyszenie Kibiców Korony Kielce wypisuje otwarte listy do świata, a sympatycy Cracovii życzą sobie zmiany asystenta profesora Filipiuka. Do czegóż to dochodzi?
Na początek witamy w Kielcach, na Arenie Korony, gdzie kibice pochwalili się w trakcie meczu z Lechią transparentem niecodziennej urody. „Stop komunie i policyjnym łapankom”, a także „CHwała Wszystkim Dobrym Piłkarzom – Kibice Korony Kielce” zrobiły spore wrażenie, a całość została jeszcze okraszona obszernym wyjaśnieniem Stowarzyszenia Kibiców Korony Kielce wysłanym do ogólnopolskich mediów.

Najciekawszymi wzmiankami z tego listu są informacje dotyczące zatrzymań przy okazji meczów Korony w Kielcach.
Stowarzyszenie przytacza konkretne liczby zatrzymanych osób bezpośrednio po meczach na Arenie Korony. Dodatkowo przedstawiciele powołują się na jedne z największych mediów w Polsce, umacniając swoją tezę o słabnącej frekwencji, która spowodowana jest właśnie policyjnymi „łapankami”. Otwarty list obfituje w mocne i dosadne słowa, rzucając światło na pracę policji w Kielcach, nad którą należy się poważnie zastanowić.
Głos w sprawie zakazów stadionowych zabrał nawet Aleksandar Vuković, który sam zdecydował się rozpocząć ten temat. Serb po meczu z Lechią przyznał, że jeżeli kibicom zabrania się wchodzić na mecze ze względu na wulgarne okrzyki, to on także powinien dostać zakaz. – Jeżeli tylko taki jest powód tych zatrzymań, jeżeli zakazy wynikają z tego, że ktoś krzyknie coś na „ch”, na „k” lub obrazi PZPN, to ja nawet nie powinienem otrzymać zgody na wejście na boisko, bo też musiałbym taki zakaz otrzymać. Nieraz przeklinam w trakcie meczu i to jest normalne – nie wstydzę się tego – wyznał szczerze „Vuko”.
Bardzo pozytywnym aspektem pozostaje oczywiście zachowanie trenera Ojrzyńskiego, który zadedykował zwycięstwo z Lechią swojemu nagle zmarłemu przed meczem ojcu. – Z mojej strony krótko. Cieszy to zwycięstwo i chciałbym je zadedykować rodzicom. Tacie, który jest już w niebie, i mamie, która przeżywa męki na ziemi. Może to zwycięstwo choć troszeczkę osłodzi jej życie – wyraził nadzieję opiekun Korony.













