Mecz we Frankfurcie był spotkaniem o sześć punktów. Schalke dzięki wygranej wyeliminowałoby Eintracht z walki o Ligę Mistrzów. Górą byli jednak gracze Armina Veh i Schalke może zacząć się obawiać o swoją lokatę w ligowej tabeli.
W sobotnie popołudnie na Commerzbank-Arena spotkały się miejscowy Eintrachtu Frankfurt i Schalke 04 Gelsenkirchen. Przed meczem drużyny znajdowały się odpowiednio na siódmym i czwartym miejscu w tabeli. O wytypowanie faworyta tego meczu było trudno, bo atut własnego boiska po stronie Eintrachtu równoważył czteropunktową przewagą Schalke nad rywalem.
W 23. minucie rzut wolny wywalczyli zawodnicy Schalke. Po mocnym uderzeniu w mur sędzia uznał, że jeden zawodnik dotknął piłki ręką, co oznaczało rzut karny dla gości. Do futbolówki podszedł Bastos, lecz jego uderzenie fantastycznie obronił Nikolov. W 41. minucie Russ dał Eintrachtowi prowadzenie. Stendera dośrodkował z rzutu wolnego z bocznego sektora, a obrońca z bardzo małej odległości strzałem głową pokonał Hildebranda.
Zaraz po zmianie stron na bramkę strzelał Pukki po zagraniu Bastosa, ale sędzia uznał, że pomocnik Schalke dogrywał piłkę już zza linii końcowej. Była to ładna, szybka akcja świetnie wykończona przez młodego Fina. Natomiast słuszność decyzji arbitra była wątpliwa… W trudnych chwilach Schalke zawsze może liczyć na Draxlera. Po kwadransie gry w drugiej połowie młody Niemiec popisał się świetnym prostopadłym podaniem z głębi pola do Meyera, a ten widząc, że Draxler wybiega na pozycję, oddał piłkę partnerowi, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył w Nikolova.
Nieskuteczny w drugiej połowie był Pukki. Siedem minut później piłkę po nieprzyjemnym strzale odbił przed siebie Nikolov. Fin dopadł do futbolówki i oddał strzał z powietrza, ale trafił prosto w bramkarza. Bardzo szybki kontratak w 70. minucie wyprowadził Bastos, który był faulowany w okolicach 30. metra. Sędzia odczekał chwilę, obserwując, jak rozwija się akcja, ale ostatecznie wrócił do tego przewinienia i podyktował rzut wolny. Stały fragment gry wykonał sam poszkodowany, lecz trafił prosto w mur. Mecz był żywy i pełen sytuacji bramkowych. Kolejną stworzył sobie Inui, który wyrzucony podaniem na skrzydło, podprowadził piłkę do środka boiska i z jedenastego metra huknął po ziemi w stronę bramki Hildebranda, jednak on był na posterunku i odbił strzał Japończyka.
Do końca spotkania goście desperacko szukali bramki wyrównującej, ale bez skutku. Mecz zakończył się zwycięstwem Eintrachtu, który w ligowej tabeli doskoczył do Schalke na jeden punkt, zaznaczając swój udział w walce o Ligę Mistrzów.








