Eintracht Frankfurt poniósł pierwszą porażkę w Bundeslidze w tym sezonie. Beniaminek poległ na Borussia Park w Möchengladbach 0:2. Gospodarzom zwycięstwo w pierwszej połowie zapewnili Juan Arango i Luuk de Jong.
Zespoły, które występowały na Borussia Park, przystępowały do tego spotkania w zupełnie odmiennych nastrojach. Gospodarze tydzień temu zostali rozgromieni przez swoją imienniczkę z Dortmundu, a w tygodniu przegrali w Lidze Europy z Fenerbahce. Z kolei Eintracht po odwróceniu losów starcia z BVB pokonał Freiburg.
Pierwsze minuty to nudna wymiana piłki w środku pola. Mecz tak naprawdę rozpoczął się w 9. minucie. Occean fatalnie podał futbolówkę, którą przejął Arango, a ten z ponad 30 metrów uderzył na bramkę. Uderzył tak dobrze, że Trapp nawet nie miał ochoty interweniować. Piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. W 16. minucie gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie, ale nikt nie przeciął dośrodkowania Daemsa. Chwilę później znakomitą okazję miał Occean, który otrzymał świetne podanie od Schweglera. Gracz przyjął piłkę na klatkę piersiową, jednocześnie uprzedzając wychodzącego ter Stegena, po czym nie trafił czysto w futbolówkę, która minęła prawy słupek pustej bramki. W 25. minucie obejrzeliśmy drugi celny strzał w starciu i drugą bramkę dla Borussii. Nordtveit wykonał bardzo dobre długie podanie przez niemal pół boiska do de Jonga, który wykorzystał pasywną postawę Zambrano i ładnym strzałem z pierwszej piłki pokonał Trappa.
Po dwóch błędach Eintrachtu gospodarze prowadzili 2:0. Z kolei przybysze z Frankfurtu, co dziwne, mieli ogromne problemy w ofensywie. Nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką rywala, a ich akcje rozbijały się o defensywę Borussii gdzieś w okolicach dwudziestego metra. Po pierwszej połowie, w której wynik nie uległ już zmianie, jedyną nadzieją Frankfurtu na pozytywny wynik było wspomnienie spotkania z Borussią Dortmund. Wówczas zawodnicy beniaminka również do przerwy przegrywali dwoma bramkami, a ostatecznie zremisowali 3:3.
Na początku drugiej odsłony było bardzo ciekawie. Najpierw Jantschke postanowił nieco rozgrzać ter Stegena, zagrywając w światło bramki mocną, wysoką piłkę. Bramkarzowi gospodarzy nie pozostało nic innego, jak głową wybić futbolówkę na rzut rożny. Chwilę później Borussia wyprowadziła groźną kontrę, „Źrebaki” atakowały praktycznie czterech na dwóch, ale po złym rozegraniu równie niedobrze dośrodkował Rupp. W 57. minucie z boiska zszedł niesamowicie chwalony w ostatnich tygodniach Inui. W tym starciu Japończyk jednak nic nie dawał swojemu zespołowi.
Niecałe dziesięć minut później jego zmiennik, Matmour, przeprowadził dobrą akcję lewą stroną i oddał strzał, ale z jego obroną ter Stegen nie miał większych problemów. Kolejne minuty na pewno nie będą pokazane w skrócie spotkania. Frankfurt przeważał, lecz nie tworzył sytuacji podbramkowych. Z kolei Borussia nastawiła się na obronę wyniku, a nieliczne kontry kończyły się odgwizdaniem spalonego. Na kwadrans przed końcem po dośrodkowaniu z prawej strony w trudnej pozycji ładny strzał nożycami oddał Occean, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. Kanadyjczyk pokazał się ponownie w 80. minucie, kiedy uderzył głową po rzucie rożnym. Piłka zmierzała jednak w sam środek, wprost w rękawice ter Stegena. W 89. minucie goście mieli jeszcze szansę z rzutu wolnego, ale strzał Meiera obronił bramkarz. Ostatecznie wynik nie uległ zmianie i Frankfurt przegrał po raz pierwszy w sezonie.








