Po świetnym spotkaniu rozegranym na Ewood Park Manchester City pokonał Blackburn 1:0. Pomimo iż gospodarze przez cały mecz nie odstawali od „Obywateli”, nie udało im się zdobyć chociażby jednego punktu. Bohaterem został rezerwowy Edin Dzeko, który strzelił swojego pierwszego gola w Premier League.
Najważniejszy cel Manchesteru City to teraz finał Pucharu Anglii, w którym zmierzy się ze Stoke. Jednak nie może zapominać o lidze, w której nadal musi walczyć o miejsce w pierwszej czwórce, jeśli chce zagrać w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów. Po punkty „The Citizens” pojechali na Ewood Park, gdzie mieli spotkać się z Blackburn, które walczy o utrzymanie w Premiership.

Mecz od razu zaczął się od napadu City na bramkę Blackburn. W 3. minucie akcję po prawej przeprowadził Zabaleta, dośrodkowując w pole karne do czekającego tam Barry’ego. Anglik źle przyjął piłkę, która trafiła pod nogi Davida Silvy, a Hiszpan potężnym strzałem trafił w słupek.
W 10. minucie pierwsza okazja nadarzyła się dla Blackburn. Duet Benjani – Emerton wyszedł szybko z kontrą, ale całą akcję rozbili obrońcy gości. Przez kolejne minuty coraz bardziej powiększała się przewaga „The Citizens”. Bramkę Robinsona ostrzeliwali kolejno Koralov i Johnson.
Dominacja gości była miażdżąca, jednak powoli do głosu zaczęli dochodzić piłkarze Steve’a Keana. W 30. minucie udało im się wywalczyć rzut wolny, który bardzo mizernie wykonał Dunn. Pięć minut później lepszą okazję miał Samba, ale nie zdołał wykorzystać dośrodkowania z rzutu rożnego. Pod koniec pierwszej połowy zupełnie zmienił się obraz gry. Teraz to gospodarze byli w natarciu, a piłkarze Mancinego przesunęli się do defensywy. W 40. minucie po raz kolejny w napastnika zamienił się Samba, po dośrodkowaniu Salgado minimalnie przestrzelił obok słupka. Do przerwy na Ewood Park pozostawał rezultat bezbramkowy.
City drugą połowę rozpoczęło tak jak pierwszą, czyli od szybkich ataków na bramkę rywala. Tym razem przed szansa stanął Yaya Toure, ale jego uderzenie świetnie wybronił Robinson. Gospodarze nie powtórzyli błędów z początku meczu i również przystąpili do ataków. Pięć minut po wznowieniu przed szansą na gola stanął Olsson. Dostał kapitalne podanie od Salgado, ale po nieczystym przyjęciu trafił tylko w boczna siatkę bramki. Nie zniechęciło to jednak gospodarzy do kolejnych prób, cały czas dyktowali bowiem warunki gry na boisku.
W ekipie Manciniego sygnał do ataku dał David Silva, który mocnym strzałem zza pola karnego postraszył Robinsona. Rozruszało to piłkarzy City, gdyż chwilę później strzału z dystansu próbował Kolarov, ale skuteczną interwencją popisał się Robinson. Jednak w kolejnej sytuacji nie miał już nic do powiedzenia. Yaya Toure podał z lewej strony boiska do Davida Silvy, który próbował strzelać, ale piłka odbiła się od Steve’a Jonesa i trafiła pod nogi Edina Dzeko. Bośniak kropnął mocno i precyzyjnie w prawą stronę bramki, strzelając tym samym swojego pierwszego gola w Premiership.










