Gwiazdor Manchesteru City i Bośni i Hercegowiny, Edin Dżeko, sądzi, że jego drużyna narodowa ma wszystko, czego potrzebuje, aby pokonać Francję. Oba zespoły staną naprzeciwko siebie już dziś wieczorem w Paryżu.
Mecz pomiędzy Francją i Bośnią będzie spotkaniem na szczycie grupy D – zmierzą się pierwsza i druga drużyna grupy. Będzie to zarazem ostatnie spotkanie eliminacyjne, dlatego ma tak duże znaczenie. Zwycięzca pojedynku zajmie pierwsze miejsce i wywalczy bezpośredni awans do polsko-ukraińskiego turnieju. Przegrany będzie musiał zadowolić się drugą pozycją i prawdopodobnie udziałem w barażach. W razie remisu pierwsze miejsce utrzymają Francuzi.

Według bośniackiego snajpera, obie drużyny mają podobnej klasy piłkarzy i grają na zbliżonym do siebie poziomie. Dlatego właśnie do Paryża on i jego koledzy jadą po trzy punkty i bezpośredni awans do Euro 2012.
– Cuda się zdarzają i dlatego nasze zwycięstwo we Francji jest możliwe. Ostatni mecz z Luksemburgiem był dla nas bardzo ważny, ale ten wtorkowy to zupełnie inna bajka. Wtedy byliśmy zdecydowanym faworytem i sprostaliśmy oczekiwaniom, teraz faworytem będą Francuzi – powiedział Dżeko w rozmowie z Fifa.com.
– Reprezentacja Francji jest osłabiona kontuzjami, ale pamiętajmy, że w pierwszym naszym meczu, w Sarajewie, także zagrali bez kilku kluczowych zawodników. Mimo tego, wygrali z nami 2:0. Są bardzo dobrą i niebezpieczną drużyną, mają dużo jakości. Nie sądzę jednak, że wiele więcej niż my. Dlatego właśnie będziemy chcieli ten mecz wygrać – zakończył.
Spotkanie Francja – Bośnia i Hercegowina rozpocznie się dzisiaj, o godzinie 21:00 czasu polskiego.










