Sobotni pojedynek Śląska Wrocław z Piastem Gliwice zakończył się remisem 0:0. Kibice nie zobaczyli bramek, ale za to widzieli bardzo słabe widowisko. Trener Levy żałował, że jego drużyna nie wykorzystała swych szans w pierwszej połowie.

Trener Levy na pomeczowej konferencji prasowej zauważył, że w drugiej połowie jego drużyna już nic nie mogła zrobić ze względu na dobrze zorganizowaną defensywę gości. – Na pewno chcieliśmy w ostatnim meczu w tej rundzie u siebie we Wrocławiu zdobyć trzy punkty. Mieliśmy kilka sytuacji, można powiedzieć, stuprocentowych w pierwszej połowie. W drugiej było dużo dośrodkowań, ale obrona Piasta grała zdyscyplinowanie i skoncentrowanie. Już nas nie dopuściła do szans, a nam brakowało więcej pomysłów, jak zaskoczyć obronę, która w ostatnich 20 minutach była bardzo nisko. Dlatego mamy tylko punkt – powiedział szkoleniowiec Śląska.
Marcin Brosz na początku zadedykował ten mecz wieloletniemu pracownikowi Piasta. – Ten mecz dedykowaliśmy naszemu wieloletniemu pracownikowi Jackowi Górniczowi, który od lat był związany z Piastem Gliwice. Staraliśmy dzisiaj wygrać i zadedykować mu trzy punkty. Pan Jacek może się cieszyć z tego ważnego dla nas remisu. To był bardzo wyrównany mecz, walczyły dzisiaj dwa zespoły, które w zeszłym sezonie grały o najambitniejsze cele, dzisiaj spotykamy się gdzieś indziej. Zawsze mimo wszystko gra się o zwycięstwo, obydwie drużyny chciały wygrać i to było widać. My i nasi przeciwnicy mieliśmy szanse na strzelenie bramki. Gdyby to się udało, mecz byłby jeszcze ciekawszy – zakończył.
Z Wrocławia – @TomaszWerynski











