Podopieczni Briana Lawsa przegrali 0:1 z Blackburn Rovers. Dla FC Burnley jest to trzecia porażka z rzędu oraz ósmy mecz bez zwycięstwa. Komplet punktów podopiecznym Sama Allardyce’a zapewnił David Dunn.
W niedzielne popołudnie rozpoczął się ósmy mecz 32. kolejki angielskiej Premiership. Na Turf Moor podopieczni Briana Lawsa podejmowali Blacburn Rovers. Większość akcji na początku spotkania rozgrywana była w środkowej strefie boiska. Pierwszy strzał na bramkę gospodarzy w 13. minucie oddał Morten Gamst Pedersen. Uderzenie Norwega było jednak za słabe, żeby zaskoczyć Briana Jensena. Dwie minuty później mogło być 0:1. Doskonale do piłki wyszedł Jason Roberts, ale w polu karnym napastnika ubiegł bramkarz Burnley. W 16. minucie piłka wylądowała w siatce Jensena, ale arbiter spotkania przerwał grę. Sędzia liniowy dopatrzył się, że Martin Olsson był w tej sytuacji na pozycji spalonej. Dwie minuty później dla Blackburn podyktowano rzut karny. Przewrócony w polu karnym gospodarzy został Roberts. Po chwili do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł David Dunn i zmienił wynik spotkania na 0:1.
Po golu z karnego gra wyraźnie zwolniła i żadna z drużyn przez 20 minut nie potrafiła znaleźć sposobu, aby zagrozić bramce przeciwnika. Ostatnią doskonałą okazję na zdobycie bramki w 42. minucie stworzyli sobie goście. Wynik mógł podwyższyć Michel Salgado, ale były obrońca Realu Madryt nie trafił w bramkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Sędzia zakończył pierwszą połowę. Burnley przegrywało 0:1.
Druga odsłona meczu nie przyniosła nam kolejnego gola. W 54. minucie dobrym strzałem popisał się Martin Paterson, ale jego uderzenie bez problemu obronił Jason Brown. 13 minut później błąd popełnił sędzia. Piłka po uderzeniu Olssona odbiła się za plecami bramkarza i wróciła na plac gry. Powtórka telewizyjna pokazała, że futbolówka znalazła się na chwilę za linią końcową i trafienie powinno zostać zaliczone. Wynik pozostał jednak niezmieniony. Dwie minuty później Szwed miał cudowną okazję, aby ponownie strzelić do bramki, lecz piłka po jego uderzeniu trafiła prosto w bramkarza Burnley. W 81. minucie gospodarze nie mogli sobie wyobrazić lepszej okazji. Wyrównanie było bardzo blisko. Minimalnie po dośrodkowaniu Danny’ego Foxa z piłką minęli się David Nugent i Steven Fletcher. Lepszej okazji już żadna z drużyn sobie nie stworzyła. Mecz zakończył się jednobramkowym zwycięstwem Blackburn.










