W obu niedzielnych meczach drugiej kolejki Premiership sezonu 2008/09 zwyciężyli faworyci.
Wigan Athletic – Chelsea 0:1
Już w czwartej minucie prowadzenie Chelsea dał kapitalnym strzałem z rzutu wolnego nowy nabytek „The Blues” Deco. Nic w tej sytuacji do powiedzenia nie miał golkiper gospodarzy Mike Pollitt, który zastępował dzisiaj kontuzjowanego Chrisa Kirklanda. „Portugalczyk ćwiczy takie uderzenia codziennie na treningach” – wyjawił po meczu Ashley Cole. „My już wiemy, że gdy ma piłkę przy nodze, może z nią wyczyniać cuda”. Wydawać się więc mogło, że londyńczycy pójdą za ciosem i z pokaźną ilością goli opuszczą mieszczące się na północnym zachodzie Anglii Wigan. Tak jednak się nie stało.
Drużyna prowadzona przez Steve’a Bruce’a dzielnie stawiała im opór. Na szczególne wyróżnienie zasłużyli z pewnością Wilson Palacios oraz Amr Zaki. Pierwszy harował za trzech niejednokrotnie zabierając piłkę przeciwnikowi, udowadniając przy tym swe niespożyte siły. Nie może dziwić fakt, iż Honduranina łączono z Manchesterem United. Zaki’emu natomiast zabrakło precyzji, aby umieścić piłkę w siatce rywali. W przerwie kilka gorzkich słów z pewnością powiedział swoim podopiecznym Luiz Felipe Scolari, którzy w drugiej połowie chętniej niż wcześniej dążyli do podwyższenia wyniku.
Na ich drodze stawali jednak albo defensorzy „The Latics” (szczególnie Mario Melchiot, mający nota bene za sobą występy w barwach Chelsea), albo wspomniany już Pollitt. W doliczonym czasie gry szansę na pokazanie podobnych umiejętności jak Deco miał Emile Heskey. Jego strzał z rzutu wolnego odbił się jednak od muru, a trzy punkty pojechały do Londynu. Dzięki tej wygranej Frank Lampard i spółka prowadzą w ligowej tabeli. Ich dzisiejsi oponenci zajmują przedostatnią lokatę. Nie udało im się jeszcze zdobyć ani jednego oczka.
Manchester City – West Ham 3:0
W piątek kontrakt z „The Citizens” podpisał mający za sobą udział w igrzyskach olimpijskich Vincent Kompany. Dziś wyszedł już w pierwszym składzie swojego nowego zespołu. Z debiutu ma prawo być w 100% zadowolony. Nie dość, że jego drużyna zmiażdżyła przeciwnika, on sam popisał się kilkoma świetnymi podaniami i odbiorami piłki. A strzelanie na City of Manchester Stadium zaczęło się dopiero w 65. minucie. Punkt kulminacyjny spotkania sędziowanego przez znanego każdemu Polakowi Howarda Webba miał jednak miejsce niespełna pół godziny wcześniej.
Wtedy to Mark Noble został ukarany drugą żółtą kartką za atak wślizgiem na Michaela Johnsona. Na pierwszy kartonik, zarobiony kilkaset sekund wcześniej, zasłużył sobie zagraniem ręką. Tą częścią ciała pomagał sobie w grze w polu karnym także Lucas Neill, ale ani pan Webb, ani jego asystenci tej sytuacji nie zauważyli. Na początku drugiej części meczu kontuzji doznał filar defensywy gospodarzy Micah Richards. Zderzył się on głową z … kolegą z teamu Talem Ben Haimem. Wynik niedługo później otworzył Danny Sturridge.
Pięć minut później piłkę w siatce umieścił Elano, który wykończył znakomitą akcję skonstruowaną przez Vedrana Corlukę oraz Stephena Irelanda. Brazylijczyk dołożył swe drugie trafienie w 76. minucie. W roli asystentów ponownie wystąpili Corluka i Ireland. Starcie Manchesteru z West Ham było także pojedynkiem dwóch golkiperów aspirujących do gry w pierwszym składzie reprezentacji Anglii.










