Zarówno Zagłębie Lubin, jak i Widzew będą chciały wywieźć komplet punktów podczas sobotnich zawodów. Trenerzy obu zespołów zapowiadają, że chcą wygrać w tym spotkaniu.
Zagłębie Lubin w tym sezonie nie robi furory. Drużyna z Dolnego Śląska po 11. kolejkach T-Mobile Ekstraklasy ma na koncie dziewięć punktów i zajmuje czternastą lokatę. Podopieczni Oresta Lenczyka chcą zrobić wszystko, aby uplasować się w tabeli nieco wyżej, bo obecna sytuacja nie jest dla nich komfortowa. Od trzech spotkań nie odnieśli zwycięstwa i jeśli chcą być w lepszym położeniu, to muszą zdeklasować Widzew. Zadanie jest do wykonania i piłkarze „Miedziowych” zdają sobie z tego sprawę. Nie mogą pozwolić sobie na utratę punktów, bo wówczas przy wynikach innych zespołów może zrobić się niewesoło. Włodarze tego klubu mają nadzieję, że pod wodzą nowego trenera formacja ofensywna zacznie spisywać się o wiele lepiej. W tej chwili nie wygląda to różowo, bo Zagłębie jest najgorszym zespołem w ataku z zaledwie siedmioma golami. Najwięcej bramek zdobył Arkadiusz Piech, trzykrotnie pakując piłkę do siatki rywala. Gdyby nie mieli go w swoim zespole, to z pewnością wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. Skuteczność musi być lepsza, jeśli chcąmyśleć o spokojnym utrzymaniu. W najbliższych meczach mają oni pokazać, że nie są chłopcami do bicia i mogą plasować się wyżej niż czternaste miejsce. Kiedy Orest Lenczyk przejął Śląsk Wrocław również nie to wesoło, lecz później zajął z nim drugie miejsce. Ten wyczyn będzie trudno osiągnąć, jednak wszyscy ufają, że doświadczony trener wygrzebie Zagłębie z krytycznej sytuacji.

Sytuacja w Widzewie Łódź również nie jest ciekawa. Zawodnicy Rafała Pawlaka do tej pory zainkasowali jedenaście punktów i zajmują dwunastą lokatę. Nad piętnastą drużyną mają tylko dwa punkty przewagi, więc nie będą mogli sobie pozwolić na głupią stratę, bo to nie wyglądałoby najlepiej. Początek łódzkiej drużyny był przyzwoity, po trzech kolejkach mieli oni sześć punktów. Później jednak coś pękło i zespół nie spisywał się zgodnie z oczekiwaniami i notował coraz gorsze wyniki, co odbiło się na Radosławie Mroczkowskim, który poniósł za całą sytuację konsekwencje i stracił pracę. Bardzo mobilizujące dla łodzian było ostatnie spotkanie z Lechią Gdańsk, które wygrali 4:1. Zamierzają udowodnić na stadionie w Lubinie przeciwko Zagłębiu, że nie było to dzieło przypadku. Nie jest to łatwe do zrealizowania, bo ich sobotni rywale również są w nieciekawej sytuacji w tabeli i za wszelką cenę będą chcieli wygrać. Na wyjeździe Widzew wygrał ostatni raz z Piastem 20 października 2012 roku, lecz teraz ma on nadzieję, że zła passa się skończy i najbardziej skuteczny Eduards Visnakovs znów będzie wyróżniał się na boisku skutecznością.











