Niewątpliwym bohaterem spotkania Polonii Warszawa i Jagiellonii Białystok został Władymir Dwaliszwili. Gruzin trzykrotnie asystował i otrzymał za bardzo dobry występ owacje na stojąco od kibiców „Czarnych Koszul”.
Przyjeżdżałeś do Polski jako snajper, a błyszczysz jako podający. Jaka jest prawda o Dwaliszwilim?
Wiadomo, że są takie mecze, tak jak ten teraz przed Legią, w których najważniejsze jest zwycięstwo. Bardzo cieszę się z moich asyst i mogłem pomóc drużynie zwyciężyć.
Zdarzyło Ci się zaliczyć trzy asysty w jednym meczu?
Tak, zdarzyło mi się w Izraelu.
Jak Ci się współpracuje z Edgarem Canim?
Dobrze. Myślę, że tworzymy razem zgrany tandem.
Pierwszy raz zagrałeś na swojej nominalnej pozycji, czyli w ataku. Jesteś szczęśliwy?
Zagrałem w ataku, wygraliśmy i to jest najważniejsze, ale jestem szczęśliwy, że mogłem zagrać na swojej pozycji.
Czy było to dla Ciebie trudne spotkanie?
Tak, to był mecz walki. Ważne dla nas jest zwycięstwo i dobry wynik, 4:1, który jest korzystny przed spotkaniem z Legią.
Jesteś świadom, że w piątek jest najważniejszy mecz w sezonie?
Oczywiście.
Planujesz coś strzelić czy może asystować?
Chcę wygrać, a postaram się zagrać jak najlepiej.











