W ostatnim meczu 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy piłkarze Legii Warszawa pokonali na wyjeździe zawodników Piasta Gliwice 2:1. Dla stołecznego klubu bramki zdobyli Ondrej Duda i Władimer Dwaliszwili, a dla gospodarzy Kamil Wilczek.

Pierwsza groźna sytuacja w meczu zakończyła się bramką dla gospodarzy spotkania. W dziesiątej minucie Hanzel zagrał piłkę głową w pole karne, gdzie za linię obrony Legii wyszedł Wilczek, który uprzedził zaskoczonego Kuciaka i wpakował futbolówkę do bramki gości. Osiem minut później piłka groźnie uderzona przez Brzyskiego nieznacznie minęła bramkę strzeżoną przez Szumskiego. W 32. minucie meczu mocny strzał oddał Duda, który huknął z powietrza zza pola karnego, ale Szumski poradził sobie z tym bardzo trudnym uderzeniem. Trzy minuty później zawodnicy Legii wypracowali kolejną sytuację. Brzyski ładnie dośrodkował futbolówkę z narożnika boiska do Michała Żyro, który uderzył ją głową i wcelował dokładnie tam, gdzie stał Szumski. W 42. minucie stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Radović, który po doskonałym podaniu Żyry znalazł się sam na sam z golkiperem Piasta, lecz posłał piłkę obok bramki. Minutę później Duda zdobył gola na 1:1. Słowak dostał futbolówkę 30 metrów od bramki, pociągnął z nią trochę i uderzył zza „szesnastki”, a odbita futbolówka od Polaka przelobowała Szumskiego.
W drugiej połowie pierwsi niebezpieczną sytuację stworzyli gracze Legii Warszawa. W 59. minucie po bardzo dobrym dośrodkowaniu Brzyskiego Dossa Junior nabiegł na krótki słupek i uderzył po długim rogu, ale minimalnie się pomylił. 11 minut później znowu po dośrodkowaniu Brzyskiego groźny strzał głową oddał Jodłowiec, jednak prosto na Szumskiego. W 87. minucie kapitalną wrzutką popisał się Hanzel, który bardzo ładnie posłał futbolówkę z lewej strony do Jurado, jednak ten nie zdołał jej skierować w światło bramki. W 94. minucie, krytykowany w ostatnim czasie, Władimer Dwaliszwili zdobył bramkę dla Legii na wagę zwycięstwa. Kosecki z lewej strony pola karnego podbiegł do końca linii i zagrał wzdłuż bramki, a tam stojący metr od bramki Dwaliszwili dopełnił formalności, kierując piłkę do siatki. Zaraz po tej bramce arbiter prowadzący spotkanie zakończył mecz. Dzięki tej wygranej, zawodnicy Henninga Berga umocnili się na pierwszym miejscu w ligowej tabeli.











