W meczu kończącym 1. kolejkę sezonu 2013/2014 T-Mobile Ekstraklasy podopieczni Michała Probierza zremisowali z Podbeskidziem 2:2. Ze świetnej strony pokazał się debiutant, Japończyk, Daisuke Matsui, który zdobył dwie bramki. Wynik spotkania ustalił w doliczonym czasie gry Błażej Telichowski.
Spotkanie rozpoczęło się od lekkiej przewagi „Biało-zielonych”. Już w 2. minucie Lechia Gdańsk stanęła przed świetną szansą na zdobycie bramki. Adam Duda wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem, ale znalazł się na pozycji spalonej. Minutę później miała miejsce świetna akcja Podbeskidzia. Będący na polu karnym gdańszczan, Marcin Wodecki, trafił nieczysto w piłkę i przeleciała ona daleko obok bramki strzeżonej przez Mateusza Bąka.

Od początku spotkania inicjatywę mieli lechiści. Defensywnie ustawieni „Górale” liczyli przede wszystkim na kontrataki. Właśnie po jednym z nich, piłkę w kierunku bramki uderzał Błażej Telichowski, jednak pomiędzy słupkami pewnie odnalazł się Mateusz Bąk. W 22. minucie po podaniu Adama Dudy na bramkę gości strzelał Mateusz Machaj. Był to pierwszy strzał gdańszczan w tym meczu. Kilkadziesiąt sekund później Podbeskidzie objęło prowadzenie. Marcin Wodecki wykorzystał moment zawahania Christophera Oualembo i po tym jak go wyprzedził, strzałem głową z najbliższej odległości pokonał Bąka. Bramkarz był bez szans. 1:0 dla gości!
W 31. minucie wielka szansa na wyrównanie „Biało-zielonych”. Najpierw na bramkę Rybansky’ego strzelał Piotr Wiśniewski, ten jednak wybił futbolówkę przed siebie. Dopadł do niej Adam Duda, który strzałem przypominającym cios karate chybił z najbliższej odległości. Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy lechiści mieli świetną szansę na wyrównanie. Dośrodkowanie Machaja przerwał jednak wślizgiem Telichowski. Do przerwy rezultat nie uległ już zmianie.
W drugiej połowie gdańszczanie atakowali coraz śmielej. W 54. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Marcin Pietrowski i po jego uderzeniu spore problemy miał Rybansky. Do dobitki biegł jeszcze Grzelczak, jednak bramkarz „Górali” był minimalnie szybszy. Pięć minut później, po długiej akcji „Biało-zielonych” Luis Santos Deleu wrzucił zbyt miękko piłkę na pole karne rywala i pewnie futbolówkę złapał Ladislav Rybansky. Piłkarze z Gdańska atakowali jeszcze intensywniej. W 79. minucie piłka znalazła się w siatce Podbeskidzia. Na wyraźnym spalonym znalazł się jednak Piotr Grzelczak.
Kilkadziesiąt sekund później mieliśmy już wyrównanie. Po dośrodkowaniu Deleu Daisuke Matsui wykonał zwód i strzelił gola, posyłając piłkę pomiędzy nogami bramkarza. Bramka Japończyka w debiucie! 1:1! W ostatnich minutach tempo spotkania zdecydowanie wzrosło. Obie drużyny dążyły do strzelenia bramki, która zadecydowałaby o zwycięstwie. W 88. minucie gola na wagę trzech punktów zdobył – nie kto inny – jak Matsui. Po akcji skrzydłem Christophera Oualembo skierował piłkę do siatki! Lechia prowadziła 2:1.











