Gdyby zastanowić się, która drużyna ekstraklasy była 29 stycznia 2016 roku w najtrudniejszej sytuacji kadrowej, to pierwsza na myśl przychodzi kielecka Korona. Trzy punkty nad miejscem spadkowym jest niczym, gdy z zespołem trenuje… jeden stoper z jakimkolwiek doświadczeniem w dorosłej piłce. Teraz jednak ta sytuacja ulegnie zmianie.
Kielczanie ogłosili, że nowym zawodnikiem „Złocisto-krwistych” został Dmitrij Wierchowcow. 29-letni białoruski stoper, reprezentant kraju. Zważywszy na fakt, że do startu rozgrywek pozostało już naprawdę mało czasu, doświadczony i ograny piłkarz wydaje się dobrym rozwiązaniem. Jeszcze większy szacunek zyskuje, gdy przestudiujemy dokładnie CV gracza zza naszej wschodniej granicy.
44-krotny reprezentant Białorusi ma 190 cm wzrostu, jest typową „skałą” ze środka obrony – dobrze czuje się w pojedynkach powietrznych, potrafi czytać grę, nie pęka w trudnych sytuacjach. W kadrze pojedynkował się z dużymi „firmami”, niestraszne są mu więc mecze, w których jego zespół nie jest faworytem. Co więcej, ostatnie lata Wierchowcow spędził w rosyjskiej Premier Lidze, w której również nie zawodził. Dwa lata w Kryljach Sowietow Samara, następnie półtora roku w FK Ufa to kolejne wartościowe wpisy w życiorysie.
Gdy przypomnimy sobie ostatnich piłkarzy z Białorusi w Polsce, którzy byli reprezentantami swojego kraju, wspomnienia są raczej pozytywne. Z ostatnich trzech tylko Paweł Sawicki odbił się od ekstraklasy i zawiódł na całej linii, Sergej Kriwiec i Ian Majewski byli czołowymi zawodnikami na swoich pozycjach w naszej lidze. Wiele więc wskazuje na to, że Korona wynagrodziła swoich kibiców za zwlekanie ze wzmocnieniem pozycji stopera. Wierchowcow ma wszystko, by godnie zastąpić Macieja Wilusza. Weryfikacja niebawem.
[interaction id=”56ac046def54eee31e4abfad”]











