Sporą dawkę emocji zapewnili swoim kibicom piłkarze Evertonu, Wolves, Wigan i Blackburn dzisiejszego popołudnia. Mecze pomiędzy tymi drużynami były bardzo wyrównane – do samego końca nie było wiadomo, kto zejdzie z boiska zwycięsko.
Everton – Wolverhampton Wanderers

Gospodarze od pierwszego gwizdka stawiali na atak. Już w 2. minucie spotkania na bramkę Wolves uderzał Coleman, ale piłka nie znalazła drogi do siatki. W 16. minucie przed dobrą okazją do zdobycia gola stanał Louis Saha, ale jemu również nie udało się pokonać Hennesseya. Kilka chwil później dobrą okazję do objęcia prowadzenia mieli goście, którzy otrzymali rzut rożny. Nie udało się go jednak zamienić na bramkę. W 28. minucie kolejną znakomitą szansę zmarnował Saha. Trzy minuty później po przeciwnej stronie boiska swoich sił próbował Jamie O’Hara, ale jemu również nie udało się znaleźć drogi do bramki. Im bliżej było do końca pierwszej połowy, tym większe emocje panowały na Goodison Park. W 37. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Wolves. Do piłki podszedł Hunt i nie zmarnował tej okazji do zapewnienia swojej drużynie prowadzenia. Goście nie mogli jednak długo cieszyć się z korzystnego wyniku – w 44. minucie spotkania na 1:1 wyrównał Phil Jagielka.
Na początku drugiej połowy gospodarze chcieli za wszelką cenę objąć prowadzenie. Przeszkodził im w tym sędzia, który odgwizdał pozycję spaloną Louisa Sahy. Kilka chwil później w podobnej sytuacji znalazł się Kevin Doyle. Z czasem coraz więcej do powiedzenia mieli piłkarze gości, ale w uzyskaniu korzystnego wyniku przeszkodziła im bramka dla Evertonu. W 83. minucie spotkania sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy, który na bramkę pewnie zamienił Baines. Jak się okazało, ten gol pozwolił podopiecznym Moyesa dopisać na swoje konto trzy punkty.
Wigan Athletic – Blackburn Rovers

Jeszcze ciekawiej przebiegało spotkanie pomiędzy Wigan a Blackburn. Już w 2. minucie prowadzenie gościom dał Yakubu, a chwilę później do wyrównania doprowadził Gomez. W 19. minucie Blackburn mogło ponownie wyjść na prowadzenie, ale Pedersen trafił w słupek. Niedługo potem, w 31. minucie, prowadzenie objęli gospodarze za sprawą Gary’ego Caldwella.











