Kibice, którzy przyszli dzisiaj na White Heart Lane z pewnością nie spodziewali się scen, które przyszło im zobaczyć. Na ich oczach rozegrał się prawdziwy dramat Fabrice’a Muamby, który, według doniesień mediów, walczy teraz o życie.
Spotkanie rozpoczęło się świetnie dla Boltonu, który już w 6. minucie zdobył pierwszą bramkę. Po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego Darren Pratley trącił piłkę głową, ta następnie odbiła się jeszcze od Garetha Bale’a i wpadła do siatki. Goście nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia, bo już w 11. minucie „Spurs” doprowadzili do wyrównania. Kapitalnym dośrodkowaniem popisał się Gareth Bale, który posłał futbolówkę wprost na głowę Kyle’a Walkera. Ten nie miał większych problemów z umieszczeniem piłki w bramce. Gospodarze nie mieli zamiaru zadowalać się bramką wyrównującą, próbując objąć prowadzenie. W 18. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Defoe, ale nie potrafił pokonać Adama Bogdana. W 32. minucie przed znakomitą okazją stanął Klasnić, ale strzelił prosto w Carlo Cudiciniego.
Kiedy kibice już szykowali się do przerwy w meczu, stało się coś strasznego. Piłkarz Boltonu, Fabrice Muamba, z niewiadomego powodu padł na murawę i już się nie podniósł. Przy zawodniku natychmiast znaleźli się przedstawiciele sztabów medycznych obydwóch zespołów, którzy starali się zdiagnozować przyczynę takiego stanu rzeczy. Realizator kamery nie wykonał żadnego zbliżenia na sytuację, prezentując nam jedynie pełne rozpaczy twarze piłkarzy i kibiców. Wszyscy mieli łzy w oczach. Po kilku minutach piłkarz został przeniesiony do szatni, a sędzia Howard Webb nakazał to samo wszystkim zawodnikom. Kilka chwil później do wiadomości publicznej została podana informacja, że spotkanie zostaje przerwane. Wciąż nie wiadomo, jaki jest stan zdrowia Muamby ani kiedy mecz będzie powtórzony lub kontynuowany.










