Podczas trzynastej kolejki Bundesligi za sprawą Borussii Dortmund może paść nowy rekord Bundesligi. Ponadto przekonamy się, czy Bayern dołoży kolejne trzy punkty w swym pościgu za czołówką tabeli oraz czy Schalke odbije się od dna w meczu legend niemieckiej piłki.
Borussia w pogoni za rekordem
Już w sobotę może zostać ustanowiony nowy rekord Bundesligi. Dotyczy on liczby zwycięstw uzyskanych z rzędu na stadionach rywali. Obecne najlepsze osiągnięcie należy do Borussii M’Gladbach i wynosi sześć wygranych z rzędu. Szansę na jego poprawienie ma Borussia, tym razem ta z Dortmundu. „BVB” zmierzy się w wyjazdowym meczu z SC Freiburg. Trzeba przyznać, że szanse na dokonanie tego ekipa z Westfalii ma niemałe. Drużyna, w której występuje trzech naszych rodaków, prezentuje niesamowitą formę i ma już siedem punktów przewagi nad uznawanym do niedawna za największą sensację ligi zespołem FSV Mainz. W całej historii ligi niemieckiej większą różnicą punktową na własną korzyść po 12 kolejkach miał tylko Bayern Monachium, w sezonie 1998/1999. „Bawarczycy” mieli osiem oczek więcej niż druga ekipa w tabeli.
Dotychczasowe starcia Borussii Dortmund z SC Freiburg wypadają na korzyść pierwszej z wymienionych drużyn. Wygrała ona bowiem 11 spotkań, przy ośmiu remisach oraz tylko trzech zwycięstwach fryburczyków. Kibiców znad Wisły ciekawią szczególnie kwestie dotyczące naszych rodaków występujących w Dortmundzie. Dość paradoksalnie najmniejsze szanse na grę od pierwszych minut ma ten, który najlepiej zaprezentował się w ostatnim meczu naszej kadry, czyli Robert Lewandowski. Ciekawa rywalizacja zawiązała się natomiast na prawym skrzydle niemieckiego klubu. Juergen Klopp stosuje sporą rotację, a mecz w pierwszej jedenastce może rozpocząć zarówno Jakub Błaszczykowski, jak i zbierający świetne recenzje jego rywal do miejsca w składzie – Mario Goetze. Trzeci z naszych graczy, Łukasz Piszczek, ma obecnie pewne miejsce na prawej obronie w zespole lidera Bundesligi.
Mecz drugiej części tabeli, czyli Schalke – Werder
Na Veltins-Arena spotkają się dwie drużyny, których sympatycy mają prawo do narzekań. Dość powiedzieć, że w obecnych rozgrywkach drużyna gospodarzy zajmuje szesnaste miejsce, a Werder jedenaste. Przypomnijmy, że poprzedni sezon Schalke zakończyło wicemistrzostwem Niemiec, a Werder z trzecim miejscem załapał się na pudło.
W poprzednim sezonie mecze obu zespołów kończyły się zwycięstwem 2:0 ekipy, która w danym spotkaniu była gośćmi. Wygrana Werderu w 33. kolejce zaprzepaściła szansę Schalke na mistrzostwo Bundesligi. Fani „Koenigsblauen” z pewnością liczą obecnie na swego snajpera, Klasa-Jana Huntenlaara, który strzelił siedem z piętnastu bramek Schalke w obecnym sezonie. Co ciekawe, Holender wszystkie trafienia zaliczył w drugiej połowie. Do swych zdobyczy na niwie klubowej dołożył ostatnio bramkę w spotkaniu reprezentacji przeciwko Turcji.
Mecz uśpionych potęg na BayArena
Do Leverkusen przyjeżdża ekipa „Bawarczyków”. Lepsze, trzecie miejsce w tabeli zajmują obecnie „Aptekarze”, którzy zgromadzili 24 oczka. Bayern okupuje 6. miejsce, a do najbliższego rywala traci pięć punktów. Spotkania obu ekip zawsze elektryzują kibiców. W tym sezonie starcie to może być szczególnie emocjonujące. Wprawdzie więcej punktów zdobył dotychczas zespół z Leverkusen, jednak to Bayern prezentuje ostatnimi czasy znaczną zwyżkę formy. Dość powiedzieć, że z ostatnich ośmiu spotkań nie przegrał ani jednego, wygrywając sześć. Do tego należy pamiętać o Francku Riberym, który powrócił do gry w poprzednim tygodniu, podczas wygranego 3:0 meczu z Norymbergą. Dodajmy, że uczynił to w naprawdę dobrym stylu.








