Na Old Trafford zmierzyli się broniący fotelu lidera gospodarze oraz zajmujące wysokie jak na tę porę sezonu miejsce podopieczni Bruce’a. Trzy punkty zostały w Manchesterze.
United od razu zawiesiło poprzeczkę wysoko, gdyż już po pięciu minutach objęli prowadzenie za sprawą Berbatowa, któremu dobrze asystował Rooney. Pierwszy kwadrans zdecydowanie należał do wicemistrzów Anglii, bliscy gola byli jeszcze: Rooney, wspomniany Bułgar – który trafił w słupek – a także Anderson. Piłka posłana przez Brazylijczyka odbiła się od poprzeczki.

Sytuacja nie uległa zmianie w kolejnych piętnastu minutach. Gordon musiał stale mieć się na baczności, gdyż ofensywa podopiecznych Fergusona miała się nadzwyczaj dobrze. Gospodarze nie mieli problemów w defensywie, bo ich rywal praktycznie nie zagrażał, a jeżeli konstruował jakąś ofensywną akcję, to zwykle kończyła się ona dużo groźniejszym kontratakiem.
Ostatni kwadrans również należał do Fergusona i spółki, którzy zdominowali boisko. Pod koniec pierwszej połowy, po rozegraniu z rzutu rożnego, o strzał pokusił się Rooney. Z sytuacji obronną ręką wyszedł jednak Gordon. Krótko mówiąc, na Old Trafford obserwowano teatr jednego aktora – gospodarzy. Zawodnicy Bruce’a mogli być zadowoleni z wyniku do przerwy, gdyż przy tylu akcjach bramek powinno być więcej. To jednak nie jest cel drużyny zajmującej przed meczem miejsce w górnej części tabeli.
Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od ataku Sunderlandu. W porę powstrzymany został jednak Darren Bent. United dalej grało swoje, lecz część strzałów została dobrze zablokowana. Obrona gości nic nie miała jednak do powiedzenia, gdy wynik meczu uległ zmianie na 2:0. W 57. minucie gola zdobył bowiem Berbatow.

Manchester szybko poczuł znaczące prowadzenie i na boisku zameldowali się Macheda z Gibsonem. Tego popołudnia w formie nie był jednak Bent, który nie miał strzeleckiego nosa. W przeciwieństwie do Berbatowa, który starał się o trzecią bramkę. W 71. minucie pokusił się on o strzał z przewrotki. Sunderland uderzeniem na bramkę dopowiedział dopiero osiem minut później z przedpola strzelił Zenden. Van der Sar nie miał jednak problemów z obroną.
Do końca spotkania wynik już się nie zmienił. Manchester United, krótko mówiąc, zdominował cały mecz. Każdy inny komentarz chyba jest zbędny, Sunderland nie zagroził prawie ani razu i spadł w tabeli. Podopieczni Fergusona zostali na prowadzeniu.











