Reprezentant Polski nie miał ostatnio zbyt wielu powodów do radości, w dodatku na rozgrzewce przed meczem z Aberdeen przytrafiła mu się kontuzja pachwiny. Boruc będzie jednak gotowy do gry już w sobotnim spotkaniu przeciwko Hibernianowi.
Trener Gordon Strachan narzucił polskiemu bramkarzowi dodatkowe treningi, które miały doprowadzić Boruca do dobrej formy. Niewykluczone, że to właśnie dodatkowe obciążenia były przyczyną kontuzji. Na wyniki badań pachwiny Boruca trzeba było czekać dwa dni, ale okazało się, że wystarczyło parę zabiegów fizjoterapeuty i odpoczynku, by „Holy Goalie” uporał się z urazem.
O tym, że reprezentant Polski nawet mimo gorszej formy jest niezastąpiony w jedenastce „The Bhoys” Strachan przekonał się właśnie w meczu z Aberdeen. Boruca w bramce zastąpił Mark Brown i spisał się bardzo słabo. Niepewna gra oraz puszczenie aż czterech bramek nie wystawia mu najlepszego świadectwa.










