Niestety turniej, na którym podopieczni Adama Nawałki mieli być czarnym koniem, zakończył się boleśnie. Mimo że pozostaje nam mecz z Japonią na pocieszenie, już dziś żegnamy się z rywalizacją o dalszy byt na rosyjskich boiskach. Polska, po porażkach z Senegalem i Kolumbią, dołączy do Arabii Saudyjskiej, Egiptu, Maroko, Peru, Kostaryki, Panamy i Tunezji. To te zespoły już po dwóch meczach pożegnały się z turniejem.
Jak wygląda porażka „Lewego” i spółki na tle lat poprzednich?
Nowe stulecie. Trudne początki
Polska Jerzego Engela grała na mundialu w Korei i Japonii. Tam mecz z gospodarzem turnieju Polacy przegrali 0:2. Porażkę z Portugalią wielu wolałoby zapomnieć. Nawiasem mówiąc wspomnienia wracają po spotkaniu z Kolumbią w Rosji. Na koniec przyszedł mecz o honor. Wygrana z USA pomogła osuszyć łzy i zatrzeć złe wrażenie z pierwszego mundialu w XXI wieku.
Eliminacje do Euro 2004? Nie ma co wspominać. Sam turniej pokazał, jak grać w piłkę i wygrywać mimo przeciwności. Grecja nie była jednym z faworytów turnieju w Portugalii. A jednak. Piękno futbolu właśnie na tym polega. Polska kadra może się tylko uczyć, że nie trzeba być piłkarską potęgą, aby zdobywać puchary.
Eliminacje do mundialu w Niemczech jeszcze udało się przebrnąć. Późniejszy turniej okazał się być kolejnym, z którego Polacy wracają choćby bez dobrych wspomnień.
Leo Beenhakker z wizją pokonania każdego
Dziś swoją drogą zastanawiające jest, czy po udanych eliminacjach i historycznym awansie na mistrzostwa europy problemem takiej, a nie innej gry podczas turnieju, nie była mentalność polskich piłkarzy. Przecież przy okazji wygranej z Portugalią można było zedrzeć gardło po golach Euzebiusza Smolarka. Nieprzeciętnych Belgów czy Serbów udało się zostawić z tyłu. Do Austrii i Szwajcarii nasi piłkarze jechali po co najmniej wyjście z grupy. Zbędne jest chyba wspominanie o klęskach w postaci braku awansu na mundiale w 2010 i 2014 roku. Tym bardziej o Euro 2012 na naszych boiskach, na którym nie odnieśliśmy nawet zwycięstwa. Przeniosę się więc do ery współczesnej.
Znowu mamy drużynę!
„Orły” Adama Nawałki awansowały z hukiem na mistrzostwa europy we Francji. Nasi piłkarze zagrali tam na prawdę dobry turniej. Po ćwierćfinale, po którym każdy żałował, że nie było lepiej, a nie, że nie spełniono oczekiwań, eliminacje do mundialu w Rosji były w zasadzie bardzo udane. Dawno już przecież, bo od początku XXI wieku, polscy piłkarze nie wywalczyli awansu tak swobodnie.











