W meczu Manchesteru City z Newcastle United już po kilku minutach boisko opuścić musiał Hatem Ben Arfa. Francuz prawdopodobnie złamał nogę i może pauzować nawet pół roku.
Pomocnik został wypożyczony do klubu z północnej Anglii podczas letniego okienka transferowego. Pertraktacje w sprawie umowy i spekulacje ciągnęły się tygodniami, lecz zawodnik, jeszcze wtedy Olympique Marsylia, uparł się na „The Magpies” i dopiął swego. Jego kariera nie potoczyła się jednak tak, jak to sobie zapewne zaplanował.

Podczas siódmej kolejki Premiership i pierwszego niedzielnego meczu, Ben Arfa prawdopodobnie złamał nogę po ostrym wejściu De Jonga. W sytuacji tej nie zareagował Martin Atkinson i winowajca nie został odpowiednio ukarany, co może skończyć się interwencją ze strony FA.
Hughton czeka na ostateczne potwierdzenie kontuzji, lecz prawie jasne jest, że zawodnik powróci do gry być może dopiero za pół roku. Menedżer Newcastle nie jest też zadowolony z pracy arbitrów. Tymczasem zauważa się, że to nie jest pierwsze brutalne przewinienie wspomnianego piłkarza Manchesteru City. De Jong zasłynął chociażby z wejścia butem w klatkę piersiową Xabiego Alonso podczas finału mistrzostw świata.
– To nie wygląda dobrze – wyznał Hughton. – Pojechał do szpitala i we właściwym czasie zamierzamy wydać oświadczenie. Na razie wygląda jednak na to, że złamał nogę. Każdy będzie miał w tej kwestii swoje zdanie, ale do tego wejścia mogło wcale nie dojść. Kiedy zdarza się coś takiego, a potem zapadają wobec nas nieprawdopodobne decyzje, trudno jest się z tym pogodzić.











