Podczas zbliżającego się weekendu w ligowych potyczkach zmierzy się zaledwie osiem drużyn. Spowodowane jest to faktem, iż na angielskich stadionach będą rozgrywane ćwierćfinały Pucharu Anglii. Mimo że w sobotę i niedzielę zobaczymy tylko cztery spotkania, oczekiwać możemy twardej walki zespołów, zarówno z górnej, jak i dolnej części tabeli.
Obecny mistrz, Manchester United, w ubiegłą niedzielę wygrał Puchar Ligi Angielskiej a, będąca na pierwszym miejscu Chelsea musiała przełknąć gorycz porażki na własnym stadionie. Podopieczni Carlo Ancelottiego przegrali 2:4 z Manchesterem City. Dzięki temu zespół z Old Trafford ma tylko jeden punkt straty do „The Blues” i jeśli Wolverhampton nie zgotuje niespodzianki, „Czerwone Diabły” zasiądą w fotelu lidera. Poprzedni mecz drużyny sir Aleksa Fergusona z Wolves zakończył się przekonującą wygraną United (3:0). Wolverhampton Wanderers znajdują się obecnie na 17. pozycji w lidze i jeśli nie chcą zostać relegowani, muszą do końca sezonu walczyć o każdy punkt. Podopiecznym Micka McCarthy’ego jak dotąd udało się na własnym terenie wygrać cztery mecze. Dwa ostatnie spotkania „Wilki” przegrały a spośród dziesięciu ostatnich pojedynków zwycięsko udało im się wyjść tylko dwa razy. Pomimo wątpliwego występu Wayne’a Rooneya bezprecedensowym faworytem tego spotkania jest Manchester United.

Nie tylko „Czerwone Diabły” mogą zmienić swoja pozycję na górze tabeli w tej kolejce. Jeśli swój mecz, z przewagą co najmniej czterech bramek, wygra Arsenal Londyn, to drużyna Arsene’a Wengera wyprzedzi swojego rywala zza między, Chelsea Londyn. Jeżeli w meczu z Wolverhampton punkty zgubi Manchester, to „Kanonierzy” zasiądą na fotelu lidera. O zwycięstwo nie powinno być trudno, ponieważ Arsenal na Emirates Stadium gościć będzie Burnley. Gracze Briana Lawsa zajmują obecnie 19. miejsce w tabeli. Goście w tym sezonie nie wygrali żadnego meczu na wyjeździe i nie zapowiada się, że w meczu z Arsenalem przełamią swoją wyjazdową niemoc. Arsenal jest zdecydowanie lepszą drużyną, która będzie chciała udowodnić, że stać ją na walkę o mistrzostwo kraju do ostatniej ligowej kolejki.
Równie ciekawie zapowiada się mecz West Ham United kontra Bolton Wanderers. Mimo że podopieczni Gianfranco Zoli są obecnie dwa miejsca wyżej niż „Kłusaki”, to dzieli ich tylko jeden punkt. Obydwa zespoły będą chciały zdobyć komplet punktów, który niewątpliwie pozwoli oddalić się od grupy zespołów walczących o utrzymanie w lidze. Zarówno Bolton, jak i West Ham United należą do tej grupy zespołów. „Młoty” swoje ostatnie dwa mecze na Upton Park wygrały i dlatego są określane jako faworyt tego spotkania. Wprawdzie pierwsze starcie tych drużyn w tegorocznej kampanii zakończyło się wygraną Boltonu (3:1), ale „Kłusakom” całkowicie nie wiedzie się na wyjazdach. Spośród 13 meczów, w których byli gośćmi, tylko dwa zakończyły się zwycięstwem drużyny prowadzonej przez Owena Coyle’a.










