Lechia jest w stanie wygrać dziś z Legią, co do tego nie ma jakichkolwiek wątpliwości. Mistrz Polski nie znajduje się w szczytowej formie, mając swoje mniejsze i większe problemy. Z kolei w Gdańsku towarzyszącemu od kilku lat głodowi sukcesu w końcu sprzyjają wyniki. Wielu kibiców żyje nadzieją, że to już ten sezon zakończy się wielkim triumfem w lidze. Jeśli tak faktycznie ma się stać, pojedynek z Legią bezsprzecznie należy rozstrzygnąć na swoją korzyść, podkreślając mistrzowskie aspiracje. Gospodarze z pewnością mają w zanadrzu kilka argumentów przemawiających za zwycięstwem. My postanowiliśmy skupić się na najmocniejszych kartach, które Lechia wyciągnęła przed dzisiejszym rozdaniem.
Lechia wygra z Legią, ponieważ:
1. Gdańsk to…
… dość niewdzięczne miejsce dla Legii w ostatnich latach. Spokojnie, nie chcemy jeszcze raz wracać do pamiętnego sezonu 2011/2012, wspominając przy okazji o rzekomej klątwie oraz pragnieniu zemsty. Od tamtych wydarzeń minęło już trochę czasu i nie ma sensu raz jeszcze odgrzewać to danie, mając w zanadrzu kilka innych. Skupmy się na dalszych latach, które również wyglądają całkiem interesująco.
Wypadać podejść do tej sprawy uczciwie. Faktem jest, że na przestrzeni ostatnich lat, a zwłaszcza ery nowych właścicieli w Lechii, to właśnie Gdańsk był prawdopodobnie najbardziej niewygodnym miejscem dla legionistów. Tak jakoś się przyjęło, że jeśli gdzieś szukać potencjalnej przeszkody dla Legii, upatrywaliśmy jej właśnie nad Bałtykiem, zamiast np. w Poznaniu.
Z drugiej strony, dużym nadużyciem byłoby stwierdzenie, jakoby Lechia była dla warszawian rywalem z najczarniejszego koszmaru. Z kolei twierdzenie o jakieś twierdzy nie do zdobycia byłoby kompletnym nieporozumieniem. Zerknijmy przykładowo na ostatnie rozstrzygnięcia między tymi dwoma zespołami na gdańskiej arenie w ostatnich pięciu spotkaniach.
-
11.05.2016 Lechia – Legia 2:0
-
31.10.2015 Lechia – Legia 1:3
-
03.06.2015 Lechia – Legia 0:0
-
11.04.2015 Lechia – Legia 1:0
-
03.05.2014 Lechia – Legia 0:1
Widać więc wyraźnie, że Legia wcale nie ma jakiegoś wielkiego kompleksu Lechii. A jednak, gdzieś w podświadomości, każdy z nas ma poczucie, że to akurat Gdańsk jest tym szczególnym miejscem, gdzie mistrz Polski może się poślizgnąć.
2. Domowa forma Lechii
Na niekorzyść mistrzów Polski działa natomiast inna statystyka, a mianowicie tabela spotkań rozgrywanych u siebie. W tej klasyfikacji Lechia jest niekwestionowany liderem – dwanaście potyczek to dziesięć zwycięstw, jedna porażka oraz remis.
Z drugiej strony… Legia najlepiej radzi sobie w spotkaniach wyjazdowych. Najlepszy gospodarz w starciu z najlepszym gościem? Brzmi nadzwyczaj interesująco.
3. Argumenty w ofensywie
Może Lechia nie tworzy jakiegoś szczególnego monolitu, który w każdym spotkaniu czaruje nas doskonałym rozegraniem piłki oraz wyuczonymi na blachę schematami. To, co jednak dla niektórych stanowi wadę, dziś dla lechistów może stanowić istotny argument. Zespół Piotra Nowaka pewne niedobory w zespołowości nadrabia dużym zasobem indywidualności. Gdy te zaś mają swój dzień, są w stanie wygrać Lechii mecz.











