Świąteczna kolejka jest dziwna, bo długa. To raz. Dwa – jest rozgrywana równolegle z Pucharem Polski. A trzeci powód to Ruch Chorzów.
Ale zapowiedź spotkania na szczycie polskiej ekstraklasy nie pojawi się w tym tekście, ponieważ zdecydowaliśmy, że tak ważny mecz zasługuje na osobny tekst. Podobnie jak derby Łodzi – chociaż tutaj nie wiemy, co nami kierowało.
Cracovia Kraków – Podbeskidzie Bielsko-Biała (04.04.2012)

Cracovia gra w tym sezonie beznadziejnie. Ostatni raz straciła mniej niż trzy bramki 9 marca w meczu z ŁKS-em Łódź. Od tamtej pory regularnie trójeczka z tyłu. Dlatego faworytem w tym spotkaniu będzie zespół gości, chociaż w ostatnim meczu ze wspomnianym ŁKS-em podopieczni Kasperczyka się nie popisali i przegrali na własnym boisku 0:1.
Zresztą limit spotkań z outsiderami już się dla Podbeskidzia wyczerpie po tym meczu. Ostatni rywale to kolejno: Lechia, ŁKS i teraz Cracovia. Brak sześciopunktowej zdobyczy trzeba będzie uznać za słaby wynik.
Górnik Zabrze – Polonia Warszawa (05.04.2012)
Tu może być ciekawie, bo Górnik u siebie jest groźny, a Polonia, jeśli nadal chce się liczyć w walce o mistrzostwo, musi to spotkanie wygrać. Pod wodzą Czesława Michniewicza zespół z Konwiktorskiej zaprezentował się w ostatniej kolejce całkiem przyzwoicie. To samo można jednak powiedzieć o gospodarzach, którzy odprawili z kwitkiem mocną Koronę Kielce.
Może skłanialibyśmy się, by w tym meczu postawić na Polonię, ale spojrzeliśmy sobie w statystyki spotkań wyjazdowych tej drużyny i już tacy pewni nie jesteśmy. Sześć porażek to jednak dużo. Szanse oceniamy więc 50/50.
Śląsk Wrocław – PGE GKS Bełchatów (07.04.2012)
To już chyba ostatni mecz z cyklu tych ostatniej szansy dla zespołu Oresta Lenczyka. Ledwo pięć punktów zdobytych w 2012 roku to wynik tak marny, że aż trudno w to uwierzyć. Jeden wygrany, oczywiście z Cracovią, mecz i dwa remisy. Padaka. A miało być mistrzostwo. I jeśli ktokolwiek we Wrocławiu jeszcze poważnie myśli o tytule, to najwyższy czas zacząć wygrywać.
Problem tylko w tym, że dookoła klubu atmosfera nie jest najlepsza. Miało być eldorado, a jest bieda. Miały być widowiskowe zwycięstwa na nowym stadionie, a jest powrót na Oporowską. Choć akurat to ostatnie może wyjść piłkarzom Śląska na dobre, bo nowy obiekt im wyraźnie nie służył.
Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków (07.04.2012)
W poprzednim sezonie to spotkanie nazwalibyśmy hitem. Teraz – mecz drużyn środka tabeli. „Jaga” u siebie jest mocna, to wiadomo nie od dziś. Dlatego jest w troszeczkę lepszej sytuacji.











