Paul Dickov, niegdyś piłkarz Manchesteru City, a obecnie trener Oldham Athletic, przyznał, że jego były klub jest zbyt mocny dla reszty rywali w Premier League.
Dominacja podopiecznych Roberto Manciniego w Premier League jest bezdyskusyjna. Manchester City przewodzi ligowej stawce, a ponadto awansował właśnie do półfinału Carling Cup i wciąż zachowuje szanse na awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów.
Supremacja City wzbudza wśród wielu entuzjazm. W tym gronie jest zapewne Paul Dickov, który przyznał, że siła jego byłej drużyny pozwoli zdobyć najcenniejsze trofea.
– Myślę, że wczoraj Arsenal był lepszy od City. Drużyna Manciniego to jest jednak zespół, który dzięki szerokiej ławce rezerwowych jest w stanie odmienić losy spotkania. City ma możliwość wystawić taką drużynę, która pokona każdego z ligowych rywali, bez względu na rodzaj rozgrywek – Dickov pokusił się o analizę wczorajszego spotkania.
Na początku przygody włoskiego trenera z Manchesterem City wielu sympatyków tej drużyny obawiało się, czy filozofia gry Manciniego nie zniszczy potencjału ofensywnego zespołu. Tak się jednak nie stało, a popularni „The Citizens” w tym sezonie w lidze strzelili już 43 gole.
– Tacy piłkarze, bez względu na to, kto gra, zawsze są w stanie zdobyć bramkę. Kiedy Mancini objął zespół, ludzie mówili o włoskim stylu i jego przywiązaniu do gry defensywnej. Byli źle nastawieni. Tymczasem on ułożył zespół po swojemu, wpoił im podstawy, nauczył solidnej defensywy i wiary w to, że są w stanie strzelić w każdym spotkaniu – zakończył Szkot.










