Włoski szkoleniowiec Chelsea, Roberto Di Matteo, powiedział, że jest zawiedziony postawą swoich zawodników podczas towarzyskiego spotkania z Brighton, w którym drugoligowiec sprawił sporą niespodziankę, pokonując triumfatora Ligi Mistrzów 3:1.
– Oczekiwałem od mojego zespołu większego zaangażowania – stwierdził opiekun „The Blues”. – Liczyłem na lepszy występ od tego, który mieliśmy okazję oglądać – dodał włoski trener.

– Nasze formacje były zbyt rozciągnięte, wcale nie byliśmy agresywni i za późno decydowaliśmy się na odbiór piłki. Gdy już ją mieliśmy, to z naszej strony było za mało ruchu, a oprócz tego brakowało jeszcze wielu, wielu rzeczy – analizował szkoleniowiec.
Di Matteo przyczyn fatalnej postawy upatrywał w braku całego zespołu od początku przygotowań. – Wciąż nie dysponuję kompletną kadrą. Niektórzy zawodnicy dołączyli do nas dziewięć dni temu, inni 16, część 21, a grupa piłkarzy wciąż jeszcze nie wróciła – tłumaczył szkoleniowiec Chelsea.
Pojedynek z Brighton był dla zwycięzców Ligi Mistrzów ostatnim sprawdzianem przed sobotnią potyczką o Tarczę Wspólnoty, inaugurującą dla londyńczyków nowy sezon. Bilans okresu przygotowawczego nie napawa optymizmem fanów Chelsea – z pięciu spotkań kontrolnych podopieczni Di Matteo wygrali zaledwie jedno, także jedno remisując i aż trzy przegrywając.











