Szkoleniowiec Chelsea Londyn, Roberto Di Matteo, jest szczęśliwy, mogąc widzieć piłkarzy „The Blues” wkładających całe swoje serce w grę. Włoch, w przeciwieństwie do swojego poprzednika, nie ma problemów z zapanowaniem nad starszymi gwiazdami londyńczyków.

Wiele mówiło się, że to weterani Chelsea doprowadzili do zwolnienia Andre Villasa-Boasa. John Terry, Frank Lampard czy Didier Drogba mają duży posłuch w szatni „The Blues”. Di Matteo przyznaje, że ostatnie dobre wyniki są przede wszystkim zasługą świetnej gry piłkarzy, a nie jego założeń taktycznych.
– Jako piłkarz grałem na najwyższym światowym poziomie. Od kilku lat zajmuję się też trenerką. Oczekuję od piłkarzy pełnego zaangażowania. Wszyscy mają pomagać wszystkim.
Kilka lat temu John Terry przyznał, że chciałby w przyszłości objąć stanowisko szkoleniowca Chelsea. Di Matteo uważa jednak, że przed Anglikiem jeszcze kilka lat kariery piłkarskiej.
– Myślę, że jest jeszcze na to zbyt młody. Mogę jednak pomóc mu w zdobyciu odznak trenerskich. On może grać jeszcze przez kilka lat. Zawsze polecam zawodnikom, aby grali w piłkę tak długo, jak to możliwe. To najlepsza część ich kariery.











