Tymczasowy szkoleniowiec Chelsea Londyn, Roberto Di Matteo, przyznał, że skupia się tylko na teraźniejszości. Włoch nie myśli o tym, czy w przyszłym sezonie nadal będzie zasiadał na fotelu trenerskim „The Blues”.

Po zwolnieniu Andre Villasa-Boasa w marcu to właśnie Di Matteo otrzymał zadanie prowadzenia zespołu londyńczyków. Pod wodzą Włocha Chelsea wróciła do walki o pierwszą czwórkę Premier League oraz awansowała do dwóch półfinałów – FA Cup i Champions League. Teraz czeka ją kluczowy moment sezonu. Umiejętności „The Blues” już dzisiaj wieczorem na Wembley przetestuje Tottenham, a niedługo czeka ich również walka z Barceloną o finał Ligi Mistrzów.
– Jestem spokojny, ponieważ nie boję się o przyszłość. Nie spędziłem ani sekundy na rozmyślaniu o tym, co wydarzy się latem. Wiem, że jako trener będę rozliczany z wyników. Nie mam nic do udowodnienia, całą swoją energię wkładam w każdy następny mecz. To wszystko.
– Mamy do rozegrania jeszcze pięć meczów w lidze, walczymy również w dwóch pucharach. W tym wszystkim chodzi o piłkarzy. To oni się liczą, nie ja.











