Chelsea Londyn dosyć niespodziewanie ograła na własnym stadionie Barcelonę w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów. Gola na wagę zwycięstwa zdobył w końcówce pierwszej połowy Didier Drogba.
Szkoleniowiec londyńczyków, Roberto Di Matteo, uważa, że ten wynik był odpowiedzią starej gwardii Chelsea na rosnącą falę krytyki. Włoch jest zdania, że zarówno Drogba, jak i inni doświadczeni piłkarze „The Blues” wciąż mają wiele do zaoferowania.

– W przeszłości wiele osób mówiło, że mamy zbyt stary zespół, aby grać na wysokim poziomie. Tu nie chodzi tylko o Didiera, ale także innych zawodników, którzy ich zdaniem nie są w stanie rozegrać dwóch świetnych spotkań w tak krótkim czasie. Dzisiaj ci ludzie otrzymali na boisku odpowiedź na swoje słowa.
– Teraz czeka nas wielki test. Jestem zadowolony z tego wyniku, ale to dopiero połowa pracy. Nic jeszcze nie zostało rozstrzygnięte. Musimy znów rozegrać taki mecz jak ten, jeśli chcemy awansować do finału.
– Czasami odnoszę wrażenie, jakby Barcelona miała 20 zawodników na boisku. Oglądałem jej mecze z Realem i Milanem, czyli czołowymi europejskimi klubami. Tam Katalończycy uczynili to samo. Mają unikalny styl gry z piłkarzami o odpowiedniej jakości. To jedyna drużyna na świecie, która to potrafi.
Di Matteo wypowiedział się również na temat występu Gary’ego Cahilla. Stoper Chelsea wskoczył do składu z powodu kontuzji Davida Luiza i spisał się znakomicie, wielokrotnie zatrzymując zawodników „Blaugrany”.
– Ten mecz był dla Gary’ego jak drugi chrzest. Dotychczas nie grał wiele w Lidze Mistrzów, a to był bardzo trudny pojedynek. Jestem bardzo zadowolony, że zagrał dobrze, podobnie jak cała czwórka defensorów.











