Tymczasowy trener Chelsea Londyn, Roberto Di Matteo, przyznał, że ma problem z ustawieniem linii ataku na mecz z Manchesterem City. I wcale nie chodzi tu o brak klasycznego snajpera, wręcz przeciwnie.
Didier Drogba zrobił świetne wrażenie w ważnym meczu z Napoli, w którym strzelił bramkę otwierającą wynik. Natomiast Fernando Torres w spotkaniu z Leicester zdobył dwa gole, które pozwalają mieć nadzieję na jego przełamanie. Dodatkowo o swoje miejsce w składzie walczy młody Daniel Sturridge.

– To trudny wybór. Mamy fantastyczny skład. To boli, kiedy muszę posadzić na ławce zawodników tego kalibru. Na boisku jest jednak miejsce tylko dla 11 graczy. To dobre dla klubu, mieć taką siłę ognia. Dołożymy wszelkich starań, aby dobrze wykorzystać formę obydwóch z nich. Oni mogą grać razem, pokazali to w meczu z Napoli, w którym Fernando wszedł po 60 minutach gry.
– Sturridge to niesamowity piłkarz z wielkimi zdolnościami. Jest dla nas bardzo ważny, niewielu piłkarzy może pochwalić się takim talentem. Swoją grą sprawia, że zapominamy o jego młodym wieku. On wciąż może stać się lepszy.
– To świetne uczucie, móc zarządzać tak wspaniałymi zawodnikami. Oni mają twój los w swoich rękach. Dlatego nasza współpraca układa się tak dobrze. Moje życie nie zmieniło się znacznie. Nie mam czasu na rozmyślenia. Już w niedzielny wieczór przygotowywałem się do meczu z Manchesterem City. Tak samo będzie po meczu z „The Citizens”.
– Zawsze miałem dobry kontakt z fanami. Zawsze byli dla mnie bardzo mili, odkąd tu przybyłem. Teraz bardzo potrzebujemy punktów. Każda drużyna ma swoje cele. Ja skupiam się na osiągnięciu naszych.











