Już wieczorem zmierza się ze sobą obecnie najlepsze zespoły niemieckiego futbolu. Galaktyczny Bayern Monachium, „FC Hollywood”, podejmie Borussię Dortmund w ramach ćwierćfinału Pucharu Niemiec. Zwycięzca tego pojedynku będzie kandydatem do sięgnięcia po trofeum.
W meczach pucharowych nie należy zwracać uwagi na sytuację w ligowej tabeli. Dziś nie będzie miało znaczenia, że Bayern w Bundeslidze ma już 17 punktów przewagi nad drugą Borussią oraz to, że „Bawarczycy” rozgromili ostatnio Werder aż 6:1, a BVB tylko zremisowało w M’Gladbach. W przeciwieństwie do wczorajszego El Clasico nikt nie będzie już myślami przy Lidze Mistrzów. Dziś oczy całego piłkarskiego świata będą zwrócone na Allianz Arena, gdzie będziemy świadkami pojedynku nie mniej emocjonującego niż starcie pomiędzy Barceloną a Realem.
Podstawowe pytanie brzmi: czy dortmudczycy są w stanie powstrzymać rozpędzony Bayern? Podopieczni Juppa Heynckesa w tym sezonie miażdżą, rozjeżdżają i równają z ziemią wszystko, co spotkają na swojej drodze. Dream team z Monachium na pewno nie zlekceważy dzisiejszego rywala. To właśnie BVB najmocniej (nie licząc Chelsea) nadepnęło na odcisk monachijczyków w zeszłym sezonie. To ekipa Jürgena Kloppa w zeszłym roku pozbawiła Bayern obu trofeów na krajowym podwórku. Napędzani żądzą zemsty „Bawarczycy” już wzięli to, co im się należało w Bundeslidze, teraz będą chcieli pokazać swą wyższość w meczu pucharowym.
Nie ulega wątpliwości, że to gospodarze będą faworytami tego niesamowitego starcia i to pomimo kilku braków kadrowych. O ile brak Rafinhi na pewno na grę Bayernu nie wpłynie, o tyle już kontuzja Badstubera i przede wszystkim zawieszenie Ribery’ego to spore osłabienia monachijczyków. Jednak siłą graczy „FC Hollywood” jest bardzo szeroka kadra. W tym aspekcie zdają się mieć zdecydowaną przewagę na rywalami z Dortmundu. W miejsce Ribery’ego wskoczy Müller, za Badstubera wyjdzie Van Buyten albo Boateng, a na ławce zasiądzie jeszcze ktoś z dwójki Gomez – Mandzukić. BVB, gdy brakuje mu podstawowych graczy, nie jest już tym samym zespołem. Schieber to nie poziom Lewandowskiego, Grosskreutz odstaje zarówno od Reusa, jak i Błaszczykowskiego, a Leitner nie ma takich umiejętności jak Gündogan. Być może w końcu pełnię możliwości pokaże Sahin, ale patrząc na jego dotychczasowe występy, nie powinniśmy zbyt mocno na to liczyć.
Największym atutem Borussii będzie powrót do składu Polaków. Bez Lewandowskiego i Błaszczykowskiego ofensywa dortmundczyków w meczu z M’Gladbach wyglądała o wiele gorzej niż zwykle. To właśnie głodnego gry Lewandowskiego magazyn „Kicker” wskazuje jako główne zagrożenie dla podopiecznych Juppa Heynckesa. Polski napastnik jest zawieszony w lidze, więc w pełni sił przystąpi do rozgrywek pucharowych. Na pewno będzie mógł liczy na wsparcie Götzego i Reusa, którzy ostatnio są w świetnej formie. W środku pola bardzo ważna będzie dyspozycja Ilkaya Gündogana, który oprócz powstrzymywania ataków rywali jest też głównym kreatorem akcji ofensywnych. To właśnie jego podania często rozpoczynają akcje bramkowe, więc i na niego będą musieli uważać „Bawarczycy”.








