W spotkaniu 12. kolejki Bwin Ligi, na Estadio da Luz w Lizbonie gospodarze podejmowali zespół Academiki Coimbry, która zajmowała 12. lokatę. Wszyscy eksperci skazywali przyjezdnych na porażkę i przebiegł spotkania udowodnił, że mieli oni rację.
Kibice Benfiki Lizbona, mimo fatalnej pogody, jaka tego wieczoru zagościła nad Portugalią, licznie stawili się na stadionie, by dopingować swoich podopiecznych. Po remisie Bragi wierzono, iż jest to kolejna szansa, aby dogonić lidera i zrównać się z nim punktami. Sytuacja wydawała się doskonała, gdyż rywal nie był z najwyższej półki.
W pierwszych minutach meczu, ku zaskoczeniu widowni, goście utrzymywali wysoki pressing i piłkarze w czerwonych strojach mieli kłopoty z wyprowadzeniem płynnych akcji. Jednak już po chwili zawodnicy Jorge Jesusa stworzyli doskonała sytuację.
6 minuta: Po szybkim rozegraniu w środku pola Javier Saviola podał prostopadła piłkę pomiędzy obrońców Academiki do wychodzącego na czysta pozycje Oscara Cardozo. Ten skuteczny snajper zachował zimną krew i płaskim strzałem pokonał bramkarza przeciwników. Po utracie bramki gracze w czarnych strojach stracili ochotę do gry i pressingu. Co rusz gospodarze wyprowadzali ciekawe akcje, lecz wyjątkowo szwankowało ostatnie podanie, co uniemożliwiło zdobycia kolejnych bramek. Z czasem dokładność graczy Benfiki wzrastała.
32 minuta: Kolejne doskonałe rozegranie piłki w środku pola. w polu karnym znalazł się Javier Saviola, który mimo bardzo ciężkich warunków atmosferycznych popisał się technicznym strzałem i przelobował gokipera Academiki.
Do przerwy wynik nie uległ zmianie i gospodarze mogli schodzić z płyty boiska ze spokojną przewagą dwóch bramek. Gośce nie wyglądali na graczy, którzy byliby wstanie otrząsnąć się i poprawić swoją grę.
55 minuta: Zaledwie kilka minut po przerwie „Orły” zwiększyły swoje prowadzenie do stanu 3:0. Kolejna ładna akcja w wykonaniu drużyny w czerwonych koszulkach i swoją drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył niezawodny Oscar Cardozo. Wtedy kibice na stadionie wiedzieli, że już nic nie jest w stanie odebrać zwycięstwa ich ulubieńcom.
69 minuta: Rzut wolny z prawej strony z odległości 35 metrów. Po silnej wrzutce w pole karne do piłki doszedł Oscar Cardozo i ładnym strzałem skompletował swojego hat-tricka oraz zwiększył różnicę bramkową do czterech goli na korzyść gospodarzy.
Kolejne minuty spotkania były coraz bardziej wyrównane. Goście sporadycznie a zarazem nieudolnie starali się wyprowadzać ataki, które bądź kończyły się na obrońcach bądź na dobrze interweniującym Quimie. Gospodarze już nie palili się do kolejnych akcji, dlatego wynik już nie zmienił się do końca gry.
Piłkarze Jorge Jesusa zagrali kolejne dobre zawody i zrównali się punktami z drużyną Sportingu Braga. Po futbolistach ze Estadio da Luz widać, że mały kryzys mają już za sobą.










