Już w niedzielę wielkie derby Manchesteru. Przeanalizowaliśmy sytuacje obu drużyn i już wiemy, dlaczego wygra ekipa Van Gaala!
Historia lubi się powtarzać. A dotąd więcej wygranych derbów zanotowała ekipa z Old Trafford wygrywając 69 z 167 spotkań, przy 48 wygranych ,,Obywateli’’. Również pierwszy mecz między tymi ekipami wygrali w 1894 roku piłkarze United, grając jeszcze pod nazwą Newton Heath. Na przestrzeni lat Manchester częściej był czerwony, tak może być i tym razem.
Przebudzenie Fellainiego. Jeszcze w poprzednich rozgrywkach był największą porażką, nieudacznikiem, grał fatalnie. Ostatnio widzimy wzrost jego formy. Zaczyna odbierać piłki, walczyć, celnie podaje. Ostatnio wyeliminował z gry Fabregasa, wcześniej zaś zapewnił remis z WBA. Wreszcie przypomina piłkarza, którym zachwycano się w Evertonie. O ile do niedawna jego afro wzbudzało śmiech u rywali, teraz należy się go bać.

Rooney .To on jest najlepszym strzelcem w historii derbów Manchesteru, wpakował swoim niedzielnym rywalom już 11 bramek. Media głosiły pogłoski, iż 29-letni napastnik doznał kontuzji i nie wystąpi przeciwko City, Louis Van Gaal zdementował jednak te pogłoski twierdząc, iż kapitan ,,Czerwonych Diabłów’’ w najbliższym spotkaniu zagra. Reprezentant Anglii potrafi prowadzić swoją drużynę do zwycięstwa i w derbach powinien być kluczową postacią
LVG. Jeden z najbardziej genialnych obecnie trenerów, co potwierdził chociażby prowadząc reprezentację Holandii. Człowiek o setkach pomysłów i rozwiązań, a przede wszystkim – odważny. To do niego należy odpowiednia motywacja drużyny i ustawienie jej pod odpowiednią taktykę. Jego ,,Czerwone Diabły’’ zaczynają wyglądać lepiej niż na początku sezonu i kto wie, czy punktem przełamania nie będzie właśnie spotkanie z ,,The Citiziens’’.
Kontuzje w City. O ile słabiej grającego ostatnio Yaya Toure można zastąpić, trudniej będzie to uczynić z Davidem Silvą. Pomocnicy City doznali kontuzji w ostatnim meczu z Newcastle i w derbach nie wystąpią. Silva w tym sezonie strzelił dwie bramki i zanotował tyle samo asyst, jest jednak piłkarzem kluczowym i to on nadaje tempo drużynie. Jego brak jest świetną wiadomością dla ,,Czerwonych Diabłów’’











