W meczu pomiędzy Chelsea a Tottenhamem Hotspur nie oglądaliśmy co prawda ani jednej bramki, ale kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Piłka raz trafiła w słupek, raz w poprzeczkę, a swoje trzy gorsze dorzucił również sędzia, który powinien podyktować co najmniej jeden rzut karny.

Piękna pogoda w Londynie sprzyjała zawodnikom w rozgrywaniu ładnych akcji. Pierwszą groźną sytuację już po pięciu minutach gry stworzyli sobie gospodarze, ale Scott Parker przeciął podanie Didiera Drogby do Franka Lamparda. W odpowiedzi „The Spurs” próbowali ukąsić atakiem pozycyjnym, ale skończyło się to tylko na rzucie rożnym, który nie przyniósł jednak bramki podopiecznym Harry’ego Redknappa. W 10. minucie Didier Drogba mógł otworzyć wynik spotkania, po tym jak otrzymał długie podanie z linii obrony. Natychmiast został jednak otoczony przez trójkę obrońców Tottenhamu, którzy uniemożliwili mu dobre przyjęcie futbolówki i oddanie strzału na bramkę. W 13. minucie błąd pod własną bramką popełnił Assou-Ekotto, ale sytuację naprawił Scott Parker, który wybił piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska w powietrzu walczył Gary Cahill, ale przegrał on pojedynek z Younesem Kaboulem.
W 24. minucie ładne podanie ze środka pola otrzymał Juan Mata, ale Hiszpanowi zabrakło szybkości, aby dojść do tej piłki. Ostatecznie futbolówka znalazła się więc w rękawicach Friedela. Kilka chwil później w pole karne Tottenhamu wpadł Frank Lampard, ale natychmiast został wzięty w kleszcze przez Gallasa i Kaboula, którzy uniemożliwili Anglikowi stworzenie zagrożenia. Doświadczony pomocnik padł jeszcze na murawę, jednak sędzia Martin Atkinson nie podyktował rzutu karnego. Z minuty na minutę „The Blues” coraz bardziej przyciskali, ale znakomicie ustawiali się defensorzy gości, którzy blokowali większość strzałów podopiecznych Roberto Di Matteo. W 32. minucie bardzo efektownie zagrał Emmanuel Adebayor, który po niewykorzystanym rzucie wolnym Chelsea przebiegł przez całe boisko, a następnie dośrodkował piłkę w kierunku wbiegającego Kyle’a Walkera. Obrońca „The Spurs” minął się jednak z piłką i z tej akcji nic nie wyszło. Kilka chwil później kontuzji doznał Didier Drogba, a na rozgrzewkę natychmiast wybiegł Fernando Torres. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej wrócił jednak na plac gry. W 37. minucie znakomitym podaniem popisał się Frank Lampard, który uruchomił na lewej stronie Ashleya Cole’a. Defensor Chelsea próbował dośrodkować piłkę, ale ta trafiła w interweniującego Rafaela van der Vaarta, a następnie wylądowała w objęciach Friedela.












