Najbliższe derby Łodzi zostaną rozegrane o bardzo nietypowej porze, bo o 12:40. Godzina nie sprzyja takiemu widowisku, ale co można na to poradzić. Pozostaje tylko liczyć, że piłkarze staną na wysokości zadania i ten, bez wątpienia, bardzo ważny dla nich mecz będzie całkiem dobrym do oglądania spotkaniem. Jak zawsze przed takim starciem przyjrzeliśmy się temu, co mówią nam o nim liczby. Oto solidna garść statystyk, z którymi warto się zapoznać.
Walka o awans do PKO BP Ekstraklasy wciąż jest kwestią otwartą dla sporej liczby klubów. Wielu chętnych, a tylko trzy ekipy mogą zagrać w kolejnym sezonie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Przed rozpoczęciem obecnej kampanii w gronie faworytów do awansu wymieniano dwa łódzkie zespoły. Ze względu na ich historię i markę w polskiej piłce drużyny te zawsze będą widziane w grze o najwyższe cele.
Początek tego sezonu w wykonaniu podopiecznych Wojciecha Stawowego był po prostu niesamowity. Spadkowicz z ekstraklasy rozpoczął od siedmiu zwycięstw z rzędu w Fortuna 1. Lidze. Nie dało się lepiej. Szybko potwierdził swój akces do awansu, ale druga część rundy jesiennej była fatalna. Pierwszy mecz co prawda przegrali dopiero 18 listopada, ale później zaliczyli okropną serię sześciu spotkań bez trzech punktów. Przełamali się dopiero w poprzedniej kolejce, w starciu z Odrą Opole.
Widzewiacy na starcie rundy jesiennej byli na drugim biegunie. Trzy porażki z rzędu, a następnie dobre mecze przeplatane tymi gorszymi. Rok zakończyli na 13. miejscu w ligowej tabeli, strzelając zaledwie 13 goli. Teraz jednak wygląda to lepiej, a poza tym – jak każdy z nas wie – derby rządzą się swoimi prawami. Więcej o naszych przewidywaniach znajdziecie tutaj albo na naszym kanale na YT.
Derby Łodzi w pierwszej lidze
Poprzednie derby Łodzi odbyły się we wrześniu ubiegłego roku. W 3. kolejce tego sezonu gospodarzem tego starcia był Widzew, który w obecności około sześciu tysięcy kibiców na trybunach – tak, wtedy mecze odbywały się z udziałem fanów – przegrał z ŁKS-em 0:2. Jak zostało już wspomniane, goście z al. Unii byli w tamtym momencie trwającej wciąż kampanii po prostu nie do zatrzymania. „Czerwono-biało-czerwoni” prezentowali się zaś bardzo słabo, dlatego triumf „Rycerzy Wiosny” nie był zaskoczeniem.
Zwycięstwo ŁKS-u było jednocześnie przełamaniem złej passy w meczach z odwiecznym rywalem na drugim poziomie rozgrywkowym, bowiem do tego spotkania trzy razy przegrali i tyle samo zremisowali. Zatem zbliżające się 66. ligowe derby będą ósmym pojedynkiem na zapleczu ekstraklasy. A jeśli o liczbach już mowa, warto spojrzeć na bilans bramkowy. W siedmiu rozegranych meczach w sumie padły 22 bramki, co daje nam ponad trzy gole na spotkanie.
Imponująca średnia, ale czy możemy spodziewać się, że teraz piłkarze nawiążą do tego wyniku? Na upartego tak, bo jak widać w tweecie poniżej, ŁKS zdobywa ponad dwie bramki na mecz, zaś Widzew niespełna trafienie na spotkanie. Dlatego końcowy rezultat może zakręcić się gdzieś w okolicach trzech goli. Warto zapoznać się z resztą statystyk z tego sezonu przygotowanych przez Statscore.











