Bilans derbów Birmingham przed tym spotkaniem, patrząc przez pryzmat wszystkich ligowych pojedynków między Birmingham City i Aston Villą, przemawiał za „The Villans”. Jednak jeśli chodzi o mecze na St. Andrews Stadium, górą są piłkarze Alexa McLeisha, którzy na swoim stadionie wygrywali 22 razy, 18 razy przegrywali, a 13 spotkań z Villą remisowali.
Aż trzech nowych obrońców wystąpiło w pierwszym składzie gości. Byli to: Warnock, Collins i Dunne. Przebudowana obrona Martina O’Neilla zdała egzamin, wszak goście nie stracili żadnej bramki. Mecz był dość wyrównany, świadczy o tym chociażby statystyka strzałów obu drużyn, w której padł remis po dziewięć celnych i sześć chybionych strzałów Birmingham i Aston Villi.
Na swoim stadionie „Niebiescy” nie przegrali żadnego z dziesięciu ostatnich meczów, niestety nie udało się podtrzymać tej dobrej passy. Pierwsza połowa nie przyniosła żadnych goli, choć okazji było dużo. Pluć sobie w brodę po meczu może James Millner, który zmarnował kilka dogodnych szans na zdobycie bramki. Tak naprawdę Villa powinna już wysoko prowadzić, ale pomocnikowi „The Villans” zabrakło dokładności. W zespole gospodarzy dobrą okazję miał Keith Fahey, ale jemu również nie udało się trafić. Obydwie drużyny zagrały z jednym wysuniętym napastnikiem. Alex McLeish postawił na osamotnionego z przodu Garry’ego O’Connora, a Martin O’Neill desygnował do gry jako napastnika Gabriela Agbonlahora. Taktyka ta zarówno z jednej, jak i z drugiej strony nie sprawdziła się w pierwszej połowie i w drugiej części gry kibice mogli oglądać już częściej atakujących zawodników. Na boisko weszli między innymi bardzo ofensywny Lee Carsley oraz John Carew. Ten drugi znacznie urozmaicił grę Aston Villi. Przyjezdni atakowali coraz chętniej na bramkę Joe Harta, a Norweg mocno przyczynił się do zwycięstwa swojego zespołu. W 85. minucie Ashley Young wykonywał rzut wolny, wrzucił do Carew, a ten zgrał na głowę Agbonlahora, który pokonał bramkarza Birmingham.
W ostatnich minutach Aston Villa zapewniła sobie zwycięstwo i po raz 44. zwyciężyła w legendarnych derbach Birmingham. Trzy punkty zdobyte na St. Andrew’s Stadium bardzo pomogły ekipie O’Neilla. „The Villans” po wygranej z beniaminkiem awansowali na piątą pozycję w tabeli Premier League.










