W polskiej ekstraklasie rzadko zdarzają się kolejki, w których mamy do czynienia z dwoma hitowymi spotkaniami. I nie są to mecze, których wyjątkowość jest sztucznie tworzona przez media. Są to pojedynki, które od wielu, wielu lat przyciągają uwagę wszystkich kibiców polskiej piłki kopanej. Mowa o Wielkich Derbach Śląska i meczu Legia – Widzew, przez niektórych określanego mianem derbów Polski. I choć uwaga większości będzie skupiona właśnie na tych dwóch meczach, to oprócz nich rozegranych zostanie jeszcze sześć innych spotkań. I właśnie o nich będzie ta zapowiedź.
Zagłębie Lubin – Korona Kielce
Na początek pojedynek niespodziewanego outsidera z zespołem, który niespodziewanie znalazł się w czołówce. Zagłębie przed sezonem zrobiło kilka ciekawych transferów, jeżeli do tego dołożymy płynność finansową, ładny stadion, dobre zaplecze, to powinniśmy otrzymać zespół zdolny do walki o miejsce premiowane awansem do europejskich pucharów. Tymczasem „Miedziowi” grają jak na razie beznadziejnie i biją się o utrzymanie. Posada trenera Urbana wisi na włosku, a on sam nieśmiało przebąkuje coś o tym, że może przydałby się efekt nowej miotły. I w takich właśnie warunkach do Lubina przyjeżdża Korona Kielce, czyli obecnie trzecia drużyna T-Mobile Ekstraklasy.

No właśnie, Korona. Mówisz „Korona”, myślisz „zespół”. To słowo najlepiej określa drużynę z Kielc. Dopiero w ostatniej kolejce podopieczni Leszka Ojrzyńskiego przegrali mecz. Sposób na „Złocisto-krwistych” znaleźli piłkarze Lecha, ale też nie przyszło im to łatwo. Bo trudno nazwać skromne 1:0 przekonującym zwycięstwem. Gdyby nie fakt, że ze składu kielczan wypadło aż trzech ważnych piłkarzy: Korzym, Sobolewski, Jovanović, to właśnie oni byliby faworytami pojedynku na Dialog Arenie. A tak, bez wyżej wymienionych, Koronie będzie niezwykle trudno przełamać dwudziestoletnią klątwę Zagłębia. Tyle właśnie w stolicy województwa świętokrzyskiego czekają na zwycięstwo z „Miedziowymi”.
Jagiellonia Białystok – PGE GKS Bełchatów
W tym spotkaniu może dziać się wiele. Bo po pierwsze: Jagiellonia będzie zła. Tak sportowo zła. Za wydarzania z poprzedniej kolejki, kiedy piłkarze Michniewicza zostali po prostu oszukani i przez błędy sędziego przegrali mecz z Wisłą. Po drugie: Bełchatów rozgromił Śląsk. Teraz Kosowski i spółka na pewno będą chcieli pokazać, że to nie był przypadek. Już raz w tym sezonie wygrali, w drugiej kolejce z Podbeskidziem. Na następne zwycięstwo trzeba było czekać do 10. kolejki. Teraz prowadzeni przez Kamila Kieresia zawodnicy, jeżeli nie chcą, by historia się powtórzyła, to muszą wygrać.













