W polskiej ekstraklasie rzadko zdarzają się kolejki, w których mamy do czynienia z dwoma hitowymi spotkaniami. I nie są to mecze, których wyjątkowość jest sztucznie tworzona przez media. Są to pojedynki, które od wielu, wielu lat przyciągają uwagę wszystkich kibiców polskiej piłki kopanej. Mowa o Wielkich Derbach Śląska i meczu Legia – Widzew, przez niektórych określanego mianem derbów Polski. I choć uwaga większości będzie skupiona właśnie na tych dwóch meczach, to oprócz nich rozegranych zostanie jeszcze sześć innych spotkań. I właśnie o nich będzie ta zapowiedź.
Zagłębie Lubin – Korona Kielce
Na początek pojedynek niespodziewanego outsidera z zespołem, który niespodziewanie znalazł się w czołówce. Zagłębie przed sezonem zrobiło kilka ciekawych transferów, jeżeli do tego dołożymy płynność finansową, ładny stadion, dobre zaplecze, to powinniśmy otrzymać zespół zdolny do walki o miejsce premiowane awansem do europejskich pucharów. Tymczasem „Miedziowi” grają jak na razie beznadziejnie i biją się o utrzymanie. Posada trenera Urbana wisi na włosku, a on sam nieśmiało przebąkuje coś o tym, że może przydałby się efekt nowej miotły. I w takich właśnie warunkach do Lubina przyjeżdża Korona Kielce, czyli obecnie trzecia drużyna T-Mobile Ekstraklasy.
Piłkarze Zagłębia muszą wygrać z Koroną (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)
No właśnie, Korona. Mówisz „Korona”, myślisz „zespół”. To słowo najlepiej określa drużynę z Kielc. Dopiero w ostatniej kolejce podopieczni Leszka Ojrzyńskiego przegrali mecz. Sposób na „Złocisto-krwistych” znaleźli piłkarze Lecha, ale też nie przyszło im to łatwo. Bo trudno nazwać skromne 1:0 przekonującym zwycięstwem. Gdyby nie fakt, że ze składu kielczan wypadło aż trzech ważnych piłkarzy: Korzym, Sobolewski, Jovanović, to właśnie oni byliby faworytami pojedynku na Dialog Arenie. A tak, bez wyżej wymienionych, Koronie będzie niezwykle trudno przełamać dwudziestoletnią klątwę Zagłębia. Tyle właśnie w stolicy województwa świętokrzyskiego czekają na zwycięstwo z „Miedziowymi”.
Jagiellonia Białystok – PGE GKS Bełchatów
W tym spotkaniu może dziać się wiele. Bo po pierwsze: Jagiellonia będzie zła. Tak sportowo zła. Za wydarzania z poprzedniej kolejki, kiedy piłkarze Michniewicza zostali po prostu oszukani i przez błędy sędziego przegrali mecz z Wisłą. Po drugie: Bełchatów rozgromił Śląsk. Teraz Kosowski i spółka na pewno będą chcieli pokazać, że to nie był przypadek. Już raz w tym sezonie wygrali, w drugiej kolejce z Podbeskidziem. Na następne zwycięstwo trzeba było czekać do 10. kolejki. Teraz prowadzeni przez Kamila Kieresia zawodnicy, jeżeli nie chcą, by historia się powtórzyła, to muszą wygrać.
I znów muszę wrócić do poprzedniej kolejki. Trener Lenczyk też pewnie do niej wrócił na treningach Śląska. Na drugą taką wpadkę z rzędu wrocławianie pozwolić sobie po prostu nie mogą. Chociaż ostatnio jak Śląsk przegrywał, to dwa mecze z rzędu, z Widzewem i Koroną.
Przetarcie przed meczem ligowym tych dwóch drużyn stanowił pojedynek w ramach Pucharu Polski. Z tego starcia zwycięsko wyszli piłkarze z Wrocławia. Wydaje się więc, że w lidze, na własnym stadionie powinno im być o zwycięstwo jeszcze łatwiej. Chociaż jak się patrzy na wyniki PP, to nie sposób nie odnieść wrażenia, że rezultaty uzyskane w spotkaniach pucharowych nijak się mają do rzeczywistości ligowej. Wspomniałem o stadionie, nie przez przypadek, bo będzie to ostatnie spotkanie rozegrane przy ul Oporowskiej. Następny mecz, z Lechią Gdańsk, podopieczni Oresta Lenczyka rozegrają już na nowym stadionie, który będzie jedną z aren Euro 2012.
David Biton, bohater Wisły (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)
A co z „Góralami”? W Bielsku cieszą się z możliwości szybkiego rewanżu za mecz 1/8 Pucharu Polski i zapowiadają walkę o trzy punkty. Ostatni mecz, dzięki kontrowersyjnej „jedenastce”, Podbeskidzie wygrało z Cracovią 1:0, a biorąc pod uwagę fakt, że od meczu z Koroną w 5. kolejce, „Górale” grają w lidze niezwykle konsekwentnie systemem porażka – zwycięstwo, to o wendetę może być trudno.
Lechia Gdańsk – Lech Poznań
Świeżo upieczony lider tabeli przyjeżdża do Gdańska po trzy punkty. To pewne, że piłkarze Bakero nie odpuszczą i będą chcieli utrzymać fotel lidera jak najdłużej. Tym bardziej że Lechia w tym sezonie gra słabo. Momentami wręcz bardzo słabo. Co prawda ostatnio „Biało-zieloni” wygrali z Zagłębiem Lubin 1:0, ale był to mecz słabego ze słabszym. Teraz przed podopiecznymi Tomasza Kafarskiego zadanie o wiele trudniejsze, bo zatrzymać Rudnewa i spółkę nie jest łatwo.
Ostatnią potyczkę tych dwóch drużyn wygrali gdańszczanie. Jose Marii Bakero zapowiada, że jego zespół pała żądzą rewanżu za tamtą porażkę. – Dla nas będzie to zupełnie inne spotkanie niż to z Koroną Kielce, bo Lechia prezentuje diametralnie inny styl gry. Korona stawia na walkę i czeka na kontrę. Z kolei gdańszczanie zawsze starają się grać piłką. Po serii słabszych spotkań w ostatniej kolejce wygrali bardzo ważny mecz w Lubinie i do sobotniego starcia przystąpią dobrze nastawieni pod względem psychologicznym. Ich zaletą jest umiejętność bardzo płynnego zmieniania ustawienia w trakcie spotkania. Na pewno czeka nas trudne zadanie. Pamiętam mecz z poprzedniego sezonu, gdy w Gdańsku rozegraliśmy dobre spotkanie, a jednak przegraliśmy. Teraz przychodzi czas na rewanż – powiedział Bakero.
ŁKS Łódź – Wisła Kraków
Obie drużyny przystąpią do tego spotkania z wysokim morale. Łodzianie po zwycięstwie w derbach, a Wisła po pierwszym triumfie w Lidze Europejskiej. ŁKS pod wodza Michała Probierza to zupełnie inna drużyna niż ta z początku sezonu. Probierz przegrał tylko jedno spotkanie, jedno zremisował i aż trzy wygrał. Dla porównania, w pierwszych pięciu kolejkach „Rycerze Wiosny” zdobyli tylko jedno oczko.
Czy Śląsk wygra z Podbeskidziem w lidze, tak jak w PP? (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)
A Wisła? Może nie gra najpiękniejszej piłki, może nie przekonuje swoją grą, ale jednak punkty gromadzi. Co prawda ostatnie dwa mecze, z Jagiellonią i Fulham, wygrała przy wydatnej pomocy sędziów, ale jednak wygrała. Teraz podopieczni Maaskanta na pewno będą chcieli udowodnić, że tamte wygrane nie były przypadkowe, i wywieźć z Łodzi trzy punkty. A jeżeli na Wawelu chcą myśleć o obronie mistrzostwa, to po prostu muszą zdobyć komplet punktów.
Cracovia Kraków – Polonia Warszawa
Tu, w przeciwieństwie do meczu ŁKS-u z Wisłą, zmierzą się zespoły, które o dobrej passie mówić nie mogą. Mało tego, nie mogą mówić nawet o tym, że cokolwiek wskazuje na to, że niedługo seryjnie zaczną zdobywać punkty. Cracovia znów walczy o utrzymanie, a jak zwykle przed sezonem zapowiadała walkę o puchary. Jak na razie „Pasy” zajmują zaszczytne ostatnie miejsce w ligowej tabeli i jeżeli jakiś zespół chce się przełamać, to akurat Cracovia jest idealnym rywalem, aby to uczynić.
A Polonia na pewno chce się przełamać. Podopieczni Jacka Zielińskiego odpadli z Pucharu Polski i tym samym zamknęli sobie, teoretycznie najłatwiejszą, drogę do europejskich pucharów. Mało tego, „Czarne Koszule” nie wygrały już trzech spotkań z rzędu. Co prawda zwycięstwo z Górnikiem ukradł im sędzia, ale jednak wygranej nie było. Kolejnej wpadki prezes Wojciechowski może już nie wybaczyć.
Zapowiedź derbów Śląska możecie przeczytać tutaj: http://www.igol.pl/article,40616.html
A mecz Legia – Widzew doczeka się osobnego tekstu już w sobotę.
Plan transmisji Polsatu Sport:
piątek, 21.10.
17.55: KGHM Zagłębie Lubin – Korona Kielce w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 22.30: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
sobota, 22.10.
3.25: Jagiellonia Białystok – PGE GKS Bełchatów w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 15.40: Śląsk Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 20.00: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
niedziela, 23.10.
14.25: ŁKS Łódź – Wisła Kraków w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 20.00: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
poniedziałek, 24.10.
21.00: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
W polskiej ekstraklasie rzadko zdarzają się kolejki, w których mamy do czynienia z dwoma hitowymi spotkaniami. I nie są to mecze, których wyjątkowość jest sztucznie tworzona przez media. Są to pojedynki, które od wielu, wielu lat przyciągają uwagę wszystkich kibiców polskiej piłki kopanej. Mowa o Wielkich Derbach Śląska i meczu Legia – Widzew, przez niektórych określanego mianem derbów Polski. I choć uwaga większości będzie skupiona właśnie na tych dwóch meczach, to oprócz nich rozegranych zostanie jeszcze sześć innych spotkań. I właśnie o nich będzie ta zapowiedź.
Zagłębie Lubin – Korona Kielce
Na początek pojedynek niespodziewanego outsidera z zespołem, który niespodziewanie znalazł się w czołówce. Zagłębie przed sezonem zrobiło kilka ciekawych transferów, jeżeli do tego dołożymy płynność finansową, ładny stadion, dobre zaplecze, to powinniśmy otrzymać zespół zdolny do walki o miejsce premiowane awansem do europejskich pucharów. Tymczasem „Miedziowi” grają jak na razie beznadziejnie i biją się o utrzymanie. Posada trenera Urbana wisi na włosku, a on sam nieśmiało przebąkuje coś o tym, że może przydałby się efekt nowej miotły. I w takich właśnie warunkach do Lubina przyjeżdża Korona Kielce, czyli obecnie trzecia drużyna T-Mobile Ekstraklasy.
Piłkarze Zagłębia muszą wygrać z Koroną (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)
No właśnie, Korona. Mówisz „Korona”, myślisz „zespół”. To słowo najlepiej określa drużynę z Kielc. Dopiero w ostatniej kolejce podopieczni Leszka Ojrzyńskiego przegrali mecz. Sposób na „Złocisto-krwistych” znaleźli piłkarze Lecha, ale też nie przyszło im to łatwo. Bo trudno nazwać skromne 1:0 przekonującym zwycięstwem. Gdyby nie fakt, że ze składu kielczan wypadło aż trzech ważnych piłkarzy: Korzym, Sobolewski, Jovanović, to właśnie oni byliby faworytami pojedynku na Dialog Arenie. A tak, bez wyżej wymienionych, Koronie będzie niezwykle trudno przełamać dwudziestoletnią klątwę Zagłębia. Tyle właśnie w stolicy województwa świętokrzyskiego czekają na zwycięstwo z „Miedziowymi”.
Jagiellonia Białystok – PGE GKS Bełchatów
W tym spotkaniu może dziać się wiele. Bo po pierwsze: Jagiellonia będzie zła. Tak sportowo zła. Za wydarzania z poprzedniej kolejki, kiedy piłkarze Michniewicza zostali po prostu oszukani i przez błędy sędziego przegrali mecz z Wisłą. Po drugie: Bełchatów rozgromił Śląsk. Teraz Kosowski i spółka na pewno będą chcieli pokazać, że to nie był przypadek. Już raz w tym sezonie wygrali, w drugiej kolejce z Podbeskidziem. Na następne zwycięstwo trzeba było czekać do 10. kolejki. Teraz prowadzeni przez Kamila Kieresia zawodnicy, jeżeli nie chcą, by historia się powtórzyła, to muszą wygrać.
Śląsk Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała
I znów muszę wrócić do poprzedniej kolejki. Trener Lenczyk też pewnie do niej wrócił na treningach Śląska. Na drugą taką wpadkę z rzędu wrocławianie pozwolić sobie po prostu nie mogą. Chociaż ostatnio jak Śląsk przegrywał, to dwa mecze z rzędu, z Widzewem i Koroną.
Przetarcie przed meczem ligowym tych dwóch drużyn stanowił pojedynek w ramach Pucharu Polski. Z tego starcia zwycięsko wyszli piłkarze z Wrocławia. Wydaje się więc, że w lidze, na własnym stadionie powinno im być o zwycięstwo jeszcze łatwiej. Chociaż jak się patrzy na wyniki PP, to nie sposób nie odnieść wrażenia, że rezultaty uzyskane w spotkaniach pucharowych nijak się mają do rzeczywistości ligowej. Wspomniałem o stadionie, nie przez przypadek, bo będzie to ostatnie spotkanie rozegrane przy ul Oporowskiej. Następny mecz, z Lechią Gdańsk, podopieczni Oresta Lenczyka rozegrają już na nowym stadionie, który będzie jedną z aren Euro 2012.
David Biton, bohater Wisły (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)
A co z „Góralami”? W Bielsku cieszą się z możliwości szybkiego rewanżu za mecz 1/8 Pucharu Polski i zapowiadają walkę o trzy punkty. Ostatni mecz, dzięki kontrowersyjnej „jedenastce”, Podbeskidzie wygrało z Cracovią 1:0, a biorąc pod uwagę fakt, że od meczu z Koroną w 5. kolejce, „Górale” grają w lidze niezwykle konsekwentnie systemem porażka – zwycięstwo, to o wendetę może być trudno.
Lechia Gdańsk – Lech Poznań
Świeżo upieczony lider tabeli przyjeżdża do Gdańska po trzy punkty. To pewne, że piłkarze Bakero nie odpuszczą i będą chcieli utrzymać fotel lidera jak najdłużej. Tym bardziej że Lechia w tym sezonie gra słabo. Momentami wręcz bardzo słabo. Co prawda ostatnio „Biało-zieloni” wygrali z Zagłębiem Lubin 1:0, ale był to mecz słabego ze słabszym. Teraz przed podopiecznymi Tomasza Kafarskiego zadanie o wiele trudniejsze, bo zatrzymać Rudnewa i spółkę nie jest łatwo.
Ostatnią potyczkę tych dwóch drużyn wygrali gdańszczanie. Jose Marii Bakero zapowiada, że jego zespół pała żądzą rewanżu za tamtą porażkę. – Dla nas będzie to zupełnie inne spotkanie niż to z Koroną Kielce, bo Lechia prezentuje diametralnie inny styl gry. Korona stawia na walkę i czeka na kontrę. Z kolei gdańszczanie zawsze starają się grać piłką. Po serii słabszych spotkań w ostatniej kolejce wygrali bardzo ważny mecz w Lubinie i do sobotniego starcia przystąpią dobrze nastawieni pod względem psychologicznym. Ich zaletą jest umiejętność bardzo płynnego zmieniania ustawienia w trakcie spotkania. Na pewno czeka nas trudne zadanie. Pamiętam mecz z poprzedniego sezonu, gdy w Gdańsku rozegraliśmy dobre spotkanie, a jednak przegraliśmy. Teraz przychodzi czas na rewanż – powiedział Bakero.
ŁKS Łódź – Wisła Kraków
Obie drużyny przystąpią do tego spotkania z wysokim morale. Łodzianie po zwycięstwie w derbach, a Wisła po pierwszym triumfie w Lidze Europejskiej. ŁKS pod wodza Michała Probierza to zupełnie inna drużyna niż ta z początku sezonu. Probierz przegrał tylko jedno spotkanie, jedno zremisował i aż trzy wygrał. Dla porównania, w pierwszych pięciu kolejkach „Rycerze Wiosny” zdobyli tylko jedno oczko.
Czy Śląsk wygra z Podbeskidziem w lidze, tak jak w PP? (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)
A Wisła? Może nie gra najpiękniejszej piłki, może nie przekonuje swoją grą, ale jednak punkty gromadzi. Co prawda ostatnie dwa mecze, z Jagiellonią i Fulham, wygrała przy wydatnej pomocy sędziów, ale jednak wygrała. Teraz podopieczni Maaskanta na pewno będą chcieli udowodnić, że tamte wygrane nie były przypadkowe, i wywieźć z Łodzi trzy punkty. A jeżeli na Wawelu chcą myśleć o obronie mistrzostwa, to po prostu muszą zdobyć komplet punktów.
Cracovia Kraków – Polonia Warszawa
Tu, w przeciwieństwie do meczu ŁKS-u z Wisłą, zmierzą się zespoły, które o dobrej passie mówić nie mogą. Mało tego, nie mogą mówić nawet o tym, że cokolwiek wskazuje na to, że niedługo seryjnie zaczną zdobywać punkty. Cracovia znów walczy o utrzymanie, a jak zwykle przed sezonem zapowiadała walkę o puchary. Jak na razie „Pasy” zajmują zaszczytne ostatnie miejsce w ligowej tabeli i jeżeli jakiś zespół chce się przełamać, to akurat Cracovia jest idealnym rywalem, aby to uczynić.
A Polonia na pewno chce się przełamać. Podopieczni Jacka Zielińskiego odpadli z Pucharu Polski i tym samym zamknęli sobie, teoretycznie najłatwiejszą, drogę do europejskich pucharów. Mało tego, „Czarne Koszule” nie wygrały już trzech spotkań z rzędu. Co prawda zwycięstwo z Górnikiem ukradł im sędzia, ale jednak wygranej nie było. Kolejnej wpadki prezes Wojciechowski może już nie wybaczyć.
Zapowiedź derbów Śląska możecie przeczytać tutaj: http://www.igol.pl/article,40616.html
A mecz Legia – Widzew doczeka się osobnego tekstu już w sobotę.
Plan transmisji Polsatu Sport:
piątek, 21.10.
17.55: KGHM Zagłębie Lubin – Korona Kielce w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 22.30: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
sobota, 22.10.
3.25: Jagiellonia Białystok – PGE GKS Bełchatów w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 15.40: Śląsk Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 20.00: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
niedziela, 23.10.
14.25: ŁKS Łódź – Wisła Kraków w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 20.00: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
poniedziałek, 24.10.
21.00: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD