W T-Mobile Ekstraklasie zaczyna się robić ciekawie. Lech Poznań przez cały czas goni liderującą Legię Warszawa, a Robert Demjan wraz z Podbeskidziem Bielsko-Biała do ostatniej kropli krwi walczy o jakże ważne utrzymanie w lidze. Dziś słowacki napastnik odpowiedział na kilka naszych pytań. Zapraszamy do lektury!
Obecnie cały zespół Podbeskidzia prezentuje dobrą i regularną formę. Czy jest w tym duży udział trenera Czesława Michniewicza? Jak bardzo wpłynął on na Waszą grę?
Zmiana menedżera w dużym stopniu przyczyniła się do naszej lepszej postawy na boisku. Trener Dariusz Kubicki bardzo dobrze przygotował nas fizycznie przed sezonem, natomiast trener Michniewicz to istny geniusz taktyczny. Zawsze przed meczem dużo opowiada nam o przeciwniku, o jego słabych i mocnych stronach. Dlatego wydaje mi się, że to właśnie dzięki temu prezentujemy coraz to lepszy futbol.
Czy trener Michniewicz prowadzipodobnetreningi jakDariusz Kubicki?
Czesław Michniewicz (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
Nie, nie – każdy menedżer ma swoje sposoby, swoją politykę gry i taktykę. Trener Michniewicz przyniósł ze sobą wiele nowych rzeczy, a my po prostu staramy się w 100% wykonać jego wcześniejsze założenia.
Jak się zmieniła rolaRoberta Demjana, gdy stery w zespole przejął Czesław Michniewicz?
Doszło trochę wiedzy taktycznej, ale poza tym nic się nie zmieniło. Gram tak jak za trenera Dariusza Kubickiego.
Jest Pan obecnie w świetnej dyspozycji strzeleckiej i wszyscy kibice klubu liczą szczególnie na Pana. Czy odczuwa już Pan presję otoczenia?
Nie odczuwam żadnej presji ze strony fanów Podbeskidzia. To normalne, że napastnik musi się starać strzelić bramkę w każdym meczu. Trzeba również dodać, że w bardzo dużym stopniu pomaga mi cała drużyna, więc to nie tylko moja zasługa, że zdobyłem w tym sezonie już sporo goli.
Czy w klubie macie świadomość, że Polonia Warszawa z powodu długów może nie dostać licencji na grę w przyszłym sezonie? Gdyby tak się stało, to prawdopodobnie już mielibyście zagwarantowane utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie.
Wiemy, że jest taka możliwość, ale nie możemy liczyć na taki rozwój zdarzeń. Naszym celem numer jeden jest utrzymanie w ekstraklasie, dlatego zrobimy wszystko, by zakończyć sezon co najmniej na 14. miejscu.
Macie obecnie pięć punktów straty do bezpiecznego miejsca. Jak ocenie Pan szanse Podbeskidzia na utrzymanie w TME?
Jeśli podtrzymamy naszą obecną formę, to będziemy mieli bardzo duże szanse. Wszyscy w klubie wierzymy, że w następnym sezonie ponownie wystąpimy na boiskach polskiej ekstraklasy.
W następnej kolejce ligowej gracie przeciwko GKS-owi Bełchatów. Patrząc z perspektywy układu tabeli – czy uważa Pan, że będzie to dla Was jeden z najważniejszych meczów w sezonie?
Wszystkie mecze o punkty są dla nas tak samo ważne. Oczywiście, mecz z Bełchatowem będzie szczególny, ale zrobimy wszystko, by osiągać korzystny rezultat i zdobyć kolejne trzy oczka.
Już teraz słychać przeróżne plotki o Pana odejściu z klubu. Czy otrzymał Pan już propozycje od innych zespołów?
Czytałem w gazetach o różnych drużynach, które są mną zainteresowane, lecz postanowiłem, że wszystkie propozycje przeanalizuję po zakończeniu sezonu. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby Podbeskidzie utrzymało się w lidze.
Pana transferem jest podobno zainteresowany Górnik Zabrze. Jest Pan już doświadczonym piłkarzem, dlatego czy nie uważa Pan, że jest to odpowiedni moment na zmianę drużyny i udział w europejskich pucharach?
Zobaczymy, co się wydarzy po zakończeniu sezonu, bo cały czas walczymy o utrzymanie. Być może zostanę w Bielsku-Białej. W tej chwili jednak nie chcę podejmować żadnych decyzji.
W tym sezonie zdobył Pan dużo ładnych goli. Która bramka należy do Pana ulubionych?
Wszystkie! Wszystkie trafienia były dla mnie bardzo ważne, choć najbardziej cieszę się z gola strzelonego w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze – była to bramka zdobyta w 88. minucie spotkania i dała nam cenne trzy punkty. Mam tylko nadzieję, że utrzymam swoją dotychczasową skuteczność.
Zaliczył Pan również pięć asyst – jak na napastnika jest to bardzo dobry wynik. Czy można zatem powiedzieć, że pracuje Pan na rzecz całej drużyny, a nie tylko na swoje indywidualne statystyki?
Oczywiście. Jesteśmy jednością, jesteśmy jedną drużyną i musimy grać zespołowo. Jeden drugiemu pomaga i nieważne jest to, kto strzela, a kto asystuje. Najważniejsze jest zwycięstwo.
Czy przeszkadza Panu brak regularnego dopingu ze strony kibiców Podbeskidzia?
Fani naszej drużyny zawsze nas dopingowali, więc cieszymy się z każdej małej grupki kibiców. Mam nadzieję, że będzie ich teraz na stadionach coraz więcej i będą cały czas nam pomagali.
Trzej czołowi strzelcy T-Mobile Ekstraklasy to obcokrajowcy. Czy według Pana dobrze to świadczy o naszej polskiej lidze?
[śmiech] Nie udało się chłopakom z Polski, tak że liderują obcokrajowcy. My robimy wszystko, by pomóc naszym zespołom, i jak widać, dobrze to nam wychodzi.
Zapewne słyszał Pan o reformie, która nastąpi w lidze wraz z początkiem nowego sezonu. Jak ocenia Pan te zmiany?
Nie zastanawiałem się nad tym, więc nie wiem, czy jest to dobry ruch ze strony organizatorów.
A podział na grupy to dobry pomysł?
Wydaje mi się, że nie. Jest to niepotrzebne i mogłoby zostać tak, jak jest dotychczas.
Czy ma Pan jeszcze marzenie, aby zadebiutować w reprezentacji Słowacji?
Jeśli byłaby taka możliwość, to oczywiście, że chciałbym zagrać.
W T-Mobile Ekstraklasie zaczyna się robić ciekawie. Lech Poznań przez cały czas goni liderującą Legię Warszawa, a Robert Demjan wraz z Podbeskidziem Bielsko-Biała do ostatniej kropli krwi walczy o jakże ważne utrzymanie w lidze. Dziś słowacki napastnik odpowiedział na kilka naszych pytań. Zapraszamy do lektury!
Obecnie cały zespół Podbeskidzia prezentuje dobrą i regularną formę. Czy jest w tym duży udział trenera Czesława Michniewicza? Jak bardzo wpłynął on na Waszą grę?
Zmiana menedżera w dużym stopniu przyczyniła się do naszej lepszej postawy na boisku. Trener Dariusz Kubicki bardzo dobrze przygotował nas fizycznie przed sezonem, natomiast trener Michniewicz to istny geniusz taktyczny. Zawsze przed meczem dużo opowiada nam o przeciwniku, o jego słabych i mocnych stronach. Dlatego wydaje mi się, że to właśnie dzięki temu prezentujemy coraz to lepszy futbol.
Czy trener Michniewicz prowadzipodobnetreningi jakDariusz Kubicki?
Czesław Michniewicz (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
Nie, nie – każdy menedżer ma swoje sposoby, swoją politykę gry i taktykę. Trener Michniewicz przyniósł ze sobą wiele nowych rzeczy, a my po prostu staramy się w 100% wykonać jego wcześniejsze założenia.
Jak się zmieniła rolaRoberta Demjana, gdy stery w zespole przejął Czesław Michniewicz?
Doszło trochę wiedzy taktycznej, ale poza tym nic się nie zmieniło. Gram tak jak za trenera Dariusza Kubickiego.
Jest Pan obecnie w świetnej dyspozycji strzeleckiej i wszyscy kibice klubu liczą szczególnie na Pana. Czy odczuwa już Pan presję otoczenia?
Nie odczuwam żadnej presji ze strony fanów Podbeskidzia. To normalne, że napastnik musi się starać strzelić bramkę w każdym meczu. Trzeba również dodać, że w bardzo dużym stopniu pomaga mi cała drużyna, więc to nie tylko moja zasługa, że zdobyłem w tym sezonie już sporo goli.
Czy w klubie macie świadomość, że Polonia Warszawa z powodu długów może nie dostać licencji na grę w przyszłym sezonie? Gdyby tak się stało, to prawdopodobnie już mielibyście zagwarantowane utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie.
Wiemy, że jest taka możliwość, ale nie możemy liczyć na taki rozwój zdarzeń. Naszym celem numer jeden jest utrzymanie w ekstraklasie, dlatego zrobimy wszystko, by zakończyć sezon co najmniej na 14. miejscu.
Macie obecnie pięć punktów straty do bezpiecznego miejsca. Jak ocenie Pan szanse Podbeskidzia na utrzymanie w TME?
Jeśli podtrzymamy naszą obecną formę, to będziemy mieli bardzo duże szanse. Wszyscy w klubie wierzymy, że w następnym sezonie ponownie wystąpimy na boiskach polskiej ekstraklasy.
W następnej kolejce ligowej gracie przeciwko GKS-owi Bełchatów. Patrząc z perspektywy układu tabeli – czy uważa Pan, że będzie to dla Was jeden z najważniejszych meczów w sezonie?
Wszystkie mecze o punkty są dla nas tak samo ważne. Oczywiście, mecz z Bełchatowem będzie szczególny, ale zrobimy wszystko, by osiągać korzystny rezultat i zdobyć kolejne trzy oczka.
Już teraz słychać przeróżne plotki o Pana odejściu z klubu. Czy otrzymał Pan już propozycje od innych zespołów?
Czytałem w gazetach o różnych drużynach, które są mną zainteresowane, lecz postanowiłem, że wszystkie propozycje przeanalizuję po zakończeniu sezonu. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby Podbeskidzie utrzymało się w lidze.
Pana transferem jest podobno zainteresowany Górnik Zabrze. Jest Pan już doświadczonym piłkarzem, dlatego czy nie uważa Pan, że jest to odpowiedni moment na zmianę drużyny i udział w europejskich pucharach?
Zobaczymy, co się wydarzy po zakończeniu sezonu, bo cały czas walczymy o utrzymanie. Być może zostanę w Bielsku-Białej. W tej chwili jednak nie chcę podejmować żadnych decyzji.
W tym sezonie zdobył Pan dużo ładnych goli. Która bramka należy do Pana ulubionych?
Wszystkie! Wszystkie trafienia były dla mnie bardzo ważne, choć najbardziej cieszę się z gola strzelonego w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze – była to bramka zdobyta w 88. minucie spotkania i dała nam cenne trzy punkty. Mam tylko nadzieję, że utrzymam swoją dotychczasową skuteczność.
Zaliczył Pan również pięć asyst – jak na napastnika jest to bardzo dobry wynik. Czy można zatem powiedzieć, że pracuje Pan na rzecz całej drużyny, a nie tylko na swoje indywidualne statystyki?
Oczywiście. Jesteśmy jednością, jesteśmy jedną drużyną i musimy grać zespołowo. Jeden drugiemu pomaga i nieważne jest to, kto strzela, a kto asystuje. Najważniejsze jest zwycięstwo.
Czy przeszkadza Panu brak regularnego dopingu ze strony kibiców Podbeskidzia?
Fani naszej drużyny zawsze nas dopingowali, więc cieszymy się z każdej małej grupki kibiców. Mam nadzieję, że będzie ich teraz na stadionach coraz więcej i będą cały czas nam pomagali.
Trzej czołowi strzelcy T-Mobile Ekstraklasy to obcokrajowcy. Czy według Pana dobrze to świadczy o naszej polskiej lidze?
[śmiech] Nie udało się chłopakom z Polski, tak że liderują obcokrajowcy. My robimy wszystko, by pomóc naszym zespołom, i jak widać, dobrze to nam wychodzi.
Zapewne słyszał Pan o reformie, która nastąpi w lidze wraz z początkiem nowego sezonu. Jak ocenia Pan te zmiany?
Nie zastanawiałem się nad tym, więc nie wiem, czy jest to dobry ruch ze strony organizatorów.
A podział na grupy to dobry pomysł?
Wydaje mi się, że nie. Jest to niepotrzebne i mogłoby zostać tak, jak jest dotychczas.
Czy ma Pan jeszcze marzenie, aby zadebiutować w reprezentacji Słowacji?
Jeśli byłaby taka możliwość, to oczywiście, że chciałbym zagrać.