Napastnik Tottenhamu Hotspur, Jermaine Defoe, ma ogromną nadzieję, że mimo wielkiej konkurencji, uda mu się wywalczyć miejsce w podstawowej jedenastce na mistrzostwach świata. Pierwszy mecz reprezentacja Anglii rozegra w sobotę, 12 czerwca z USA.
Piłkarz jest przekonany, że pracował wystarczająco dobrze, aby znaleźć się w składzie na pierwszy pojedynek. Zawodnik jednak twardo stąpa po ziemni i wie, że w zdecydowanie lepszej formie znajduje się jego klubowy kolega z linii napadu – Peter Crouch, który w ostatnim, towarzyskim meczu z Białorusią zdobył dwa gole. Do tego, w składzie znajduje się jeszcze mocny Emil Heskey. Defoe nie załamuje jednak rąk i stara się zrobić wszystko, aby Fabio Capello postawił właśnie na niego. Pewniakiem w składzie w linii ataku jest niewątpliwie Wayne Rooney. Pozycja drugiego napastnika nie jest jeszcze w stu procentach obsadzona.
– Ciężko pracowałem, aby znaleźć się w 23-osobowej kadrze na mistrzostwa, udało się. Teraz mam nadzieję na występy w pierwszej jedenastce. Wszystko jednak zależy od trenera. W ataku naszej reprezentacji panuje zdrowa rywalizacja i każdy marzy o tym, aby zagrać od pierwszego gwizdka na mundialu. Ważne jest również, aby zespół miał zmienników, którzy, kiedy gra nie idzie po naszej myśli, weszli na boisko i wzięli na siebie grę. Ja jestem na to gotowy – powiedział Defoe.









