Lech w końcu zatrybił, Legia zrobiła swoje, a Ruch poległ w Łęcznej, to najciekawsze wydarzenia minionej kolejki ekstraklasy. My jednak znów skupimy się na zawodnikach, do naszej jedenastki mieliśmy do wyboru sporo obrońców, a zdecydowaliśmy się na ustawienie 4-3-3. Główną armię dostaliśmy z Poznania, gdzie ekipa Macieja Skorży w końcu zagrała tak, jak się tego oczekuje.
Oto nasze zestawienie:
Bramkarz:
Michal Pesković (Podbeskidzie Bielsko-Biała) – Przeżywał swój jubileusz w meczu z Lechią i sam zrobił sobie prezent. Czyste konto to w dużej mierze jego zasługa, a przecież „Górale” wcale nie grali lepiej. Słowak jednak pokazał, że pokonanie go nie jest sprawą prostą i gdańska zbieranina nie dawała sobie rady z doświadczonym golkiperem.
Obrońcy:
Tomasz Kędziora (Lech Poznań) – Wychowanek UKP Zielona Góra już na stałe wpisał się w ekstraklasowe statystyki. Kolejny fantastyczny mecz na prawej obronie, do tego uświetniony bramką. Młody defensor wyrasta na kolejnego rywala Łukasza Piszczka do składu reprezentacji. Jego gol tylko potwierdził również kapitalną grę głową, przez co wyrasta na polskiego Johna Terry’ego.
Paweł Zieliński (Śląsk Wrocław) – Jeszcze niedawno kopał w III lidze, a teraz rządzi w obronie byłego mistrza Polski. Od wielu spotkań gra bardzo solidnie i przede wszystkim równo, a w ostatnim meczu przeciwko Pogoni Szczecin w końcu udowodnił swoją wartość debiutancką bramką.
Pavol Stano (Podbeskidzie Bielsko-Biała) – Doświadczony Słowak pokazał klasę, nie dość, że dowodził dobrze obroną w meczu z Lechią, sam również był wyjątkowo pewny w swoich interwencjach. Przede wszystkim jednak strzelił zwycięską bramkę, która dała bardzo cenne trzy oczka.
Łukasz Mierzejewski (Górnik Łęczna) – Otworzył wynik spotkania z Ruchem, później świetnie funkcjonował na prawej stronie boiska, całkowicie niwelując zagrożenie na swojej stronie. Chorzowianie nie potrafili go przejść, a on sam sobie szalał z przodu.
Pomocnicy:
Grzegorz Bonin (Górnik Łęczna) – Nie skupił się na strzelaniu, ale jego gra zaimponowała. Jego doświadczenie było niezbędne w spotkaniu z Ruchem, a sam asystował przy dwóch bramkach. Miał ogromny udział przy dominacji swojej ekipy, bowiem w większości to on kreował akcje ofensywne.
Szymon Pawłowski, Gergo Lovrencics (Lech Poznań) – Jak tu ich rozdzielać, skoro grają kapitalnie razem. Jak jeden strzela, to drugi asystuje i tak na zmianę. Każda akcja ofensywna musiała iść przez któregoś z nich. W połączeniu z Jevticem wyglądali, jakby pomoc „Kolejorza” była nie do zastąpienia. Węgier zaliczył jedną asystę, ale idealną, za to były kapitan Zagłębia Lubin strzelił bramkę.
Napastnicy:
Przemysław Trytko (Korona Kielce) – Świetnie pracował z przodu, robiąc miejsce swoim kolegom, jednak najgroźniejsze akcje musiały iść z jego bezpośrednim udziałem. Przy pierwszym golu to on strzelał, a po interwencji Malarza dobił tylko Sylwestrzak. Później już sam mógł cieszyć się ze swojego gola.











