Manchester United pokonał na własnym stadionie Hull City 3:1 (1:0) w zaległym meczu 34. kolejki Premier League. „Czerwone Diabły” nadal zajmują siódme miejsce w tabeli i na tej pozycji zakończą rozgrywki. Ich rywale mają bezpieczną przewagę nad strefą spadkową.
Manchester był od początku troszkę lepszy i wydawało się, że bramki są kwestią czasu. I po pół godzinie debiutant w drużynie Ryana Giggsa, Jamel Wilson, wykorzystał zgranie piłki od Fellainiego i otworzył wynik spotkania. W drugiej połowie młodziutki napastnik dołożył jeszcze jedno trafienie. Hull zdołało nawiązać kontakt po strzale Matta Fryatta, ale w końcówce rywali dobił Robin Van Persie.

W 4. minucie Figueroa znokautował w polu karnym Adnana Januzaja, ale niewzruszony arbiter wskazał tylko na narożnik boiska. Później szansę stworzyła sobie ekipa Hull City. Lawrence wyłuskał piłkę i momentalnie oddał strzał z dystansu. Futbolówka po rykoszecie ostatecznie minęła minimalnie poprzeczkę. W 31. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Po wrzutce z rzutu wolnego Marouane Fellaini zgrał piłkę Jamesowi Wilsonowi, który dopełnił formalności i wyprowadził „Czerwone Diabły” na prowadzenie.
Po przerwie od razu podopieczni Ryana Giggsa ruszyli do ataku. Najpierw w 51. minucie Januzaj potężnie uderzył z dystansu, ale piłkę zdołał sparować Jakupović. Dziesięć minut później było już 2:0. Wrzutka w pole karne do Fellainiego. Belg strzela, ale prosto w bramkarza. Do odbitej piłki dociera James Wilson i strzela swoją drugą bramkę w swoim debiucie! Dwie minuty później Hull zdołało zdobyć kontaktową bramkę. Matt Fryatt popisał się pięknym uderzeniem z 25 metrów. Piłka tuż przy słupku wleciała do bramki. 20 minut przed końcem na boisku stawił się sam trener „Czerwonych Diabłów”, Ryan Giggs. I już po czterech minutach stworzył groźną akcję. Jego strzał odbił się od rywala i leciał w kierunku bramki. Fellaini nie zdołał jednak uprzedzić Jakupovica, który łatwo złapał piłkę. Kilka minut później nieporadność obrońców gospodarzy mógł wykorzystać Meyler, który uderzył od razu z linii pola karnego, ale jego potężny strzał zdołał obronić De Gea. W 86. minucie Giggs zagrał przed pole karne do Robina van Persiego, którego pierwszy strzał został zablokowany, jednak przy dobitce nie było wątpliwości i Holender zdobył swoją bramkę. W doliczonym czasie gry Giggs ładnie uderzył z rzutu wolnego, ale Jakupović wyciągnął się jak struna i zdołał wybić piłkę, zmierzającą w okienko bramki.











