Nigel de Jong wysyła komunikat do swojego kolegi z klubu, Mario Balotellego. Pomocnik Manchesteru City jest zdania, że Włoch powinien przestać zachowywać się jak błazen i zacząć być bardziej poważny.
Talentu reprezentantowi Włoch na pewno nie można odmówić. Taki już jednak styl Balotellego, że co chwila w mediach pojawiają się coraz to nowsze informacje na temat jego wybryków zarówno na boisku, jak i poza nim. De Jong również przyznaje, że Mario to wielki talent, jednak niweczy swoją pracę na treningach błazeńskimi zachowaniami.

– Czasem Mario jest błaznem, czasem geniuszem, to jego dwa różne oblicza. Wielu ludzi oczekuje od niego, aby porzucił szaleństwa, a rezultat jest taki, że on czuje, że musi coś zrobić. Takim ludziom potrzebny jest w życiu jakiś wstrząs, aby zmienili swoje zachowanie – powiedział de Jong.
– On jest jednak szczęśliwy ze swoich osobistych relacji. To ważne, bo czyni go to bardziej skoncentrowanym. Ale wie również, że musi być bardziej odpowiedzialny i poważny – dodał. Ostatnimi czasy pojawiły się głosy, iż wybryki Balotellego to wina Roberto Manciniego, który nie potrafi sobie z nim poradzić. De Jong postanowił bronić włoskiego trenera.
– To dobrze, że mamy takiego trenera, który potrafi mu przegadać do rozumu. W przeciwnym razie już dawno byłoby po Mario. Problemy pojawiają się również z powodu ludzi, którzy z nim przebywają.











