„Davo”, a konkretnie Antonio David Alvarez Rey to kolejny gracz z Hiszpanii, który swoją markę będzie chciał zbudować występami w polskiej ekstraklasie. 27-latek na zasadzie wolnego transferu wzmocnił Wisłę Płock. Asturyjczyk błyskawicznie zameldował się w drużynie Pavola Stano, bo już w drugim, przegranym 6:3 sparingu przeciwko Lechii Gdańsk zdobył dublet, a następnie w starciu z Radunią Stężyca ustrzelił gola z połowy boiska. Przedstawmy bliżej sylwetkę potencjalnej gwiazdy rodzimej ligi.
Wszechstronny pomocnik, a czasem też napastnik, przyszedł na świat w 1994 roku. Pierwsze kroki w poważnej piłce stawiał w Realu Aviles, a następnie Realu Oviedo Vetusta. Jednak od tamtego czasu praktycznie każdego lata zmieniał klub (łącznie zaliczając ich we własnej ojczyźnie aż siedem podczas seniorskiej kariery), co raczej utrudniło piłkarski rozwój.
Davo – nie odpad, a lokalna firma
Kariera Hiszpana nabrała rozpędu dopiero w 2019 roku za sprawą powrotu po pięciu latach do trzecioligowego UP Langreo. David Alvarez zgromadził w tamtym sezonie aż 13 bramek, które pozwoliły mu dostać angaż w UD Ibiza, klubie z innej grupy tego samego szczebla, ale ze sporymi ambicjami. Przygoda na wyspie trwała dwa lata. „Davo” w pierwszym sezonie był wyróżniającą się postacią drużyny, która wywalczyła awans na zaplecze La Liga, ale rok później w beniaminku Segunda Division odgrywał już niewielką rolę.
Więcej o tym okresie postanowił opowiedzieć nam Jaime Orvay z podcastu Mundo Celeste, poświęconego klubowi z Ibizy:
– „Davo” w sezonie 2020/2021 był najlepszym strzelcem 3. ligi hiszpańskiej (10 goli i 4 asysty), kiedy ten zespół awansował. Wtedy w hiszpańskim środowisku był postrzegany jako jeden z najciekawszych skrzydłowych w całym kraju.
– Jednak w następnym sezonie tych minut było mniej. W kampanii 2021/2022 zagrał w 39 meczach, strzelając 2 bramki w rozgrywkach ligowych i 2 w Copa del Rey. Sądzę, że sam był mocno niezadowolony z mniejszej liczby minut (był dopiero 18. zawodnikiem UD Ibiza w ich łącznej rozegranej liczbie). Być może nie zachował wysokiej formy z wcześniejszego sezonu z powodu zmian trenerskich. Zwykle był jednym z pierwszych do wejścia z ławki i od razu miał duży wpływ na grę zespołu.
Jaime Orvay dodatkowo zdradza:











