Damien Comolli nie jest już dyrektorem sportowym Liverpoolu. Klub z Anfield poinformował wczoraj, że umowa z Francuzem została rozwiązana za porozumieniem stron.
Comolli dołączył do Liverpoolu jako dyrektor strategiczny do spraw futbolowych w listopadzie 2010 roku, po tym, jak klub przejął Amerykanin John Henry. Francuz odegrał kluczową rolę w sprowadzeniu na Anfield Luisa Suareza i Andy’ego Carrolla. W marcu 2011 roku został dyrektorem sportowym i nadzorował letnie transfery „The Reds”. Do klubu, za niemałe pieniądze, przyszli wtedy m.in. Jordan Henderson, Charlie Adam, Stewart Downing, Jose Enrique i Sebastian Coates.

Jednak ze wszystkich wyżej wymienionych zawodników tylko Luis Suarez spełnia pokładane w nim nadzieje. Reszta gra albo źle, albo przeciętnie. Efekt jest taki, że Liverpool zajmuje dopiero 8. miejsce w Premier League i do lidera, Manchesteru United, traci aż 33 punkty. Władze klubu postanowiły coś zmienić i pierwszą ofiarą roszad stał się właśnie Comolli.
W oświadczeniu na swojej stronie internetowej właściciel klubu, John Henry, powiedział: − Jesteśmy wdzięczni Damienowi za jego wysiłek i życzymy mu wszystkiego najlepszego w przyszłości.
Prezes Liverpoolu, Tom Werner, dodał: − Klub musi iść naprzód i teraz mamy wielki mecz w sobotę [z Evertonem w półfinale FA Cup − przyp. red.]. To ważne, by wszyscy wsparli menedżera, a zespół skupił się na mocnym zakończeniu sezonu.
Sam Comolli powiedział natomiast, że opuszcza klub, ponieważ musi wrócić do swojej ojczyzny z powodów rodzinnych: − Jestem wdzięczny, że dostałem szansę pracy w Liverpoolu i szczęśliwy, że mogę odejść z klubu i wrócić do Francji z przyczyn rodzinnych. Życzę klubowi wszystkiego najlepszego w przyszłości.
W gronie potencjalnych następców Comollego wymienia się m.in. Johana Cruyffa, Loiusa van Gaala i byłego dyrektora sportowego Barcelony, Txikiego Begiristaina.











