Trener Liverpoolu, Kenny Dalglish, nie krył swojego zadowolenia z progresu, jaki poczynili jego zawodnicy. Dziś po pokonaniu Evertonu awansowali oni do finału Pucharu Anglii.
Liverpool z odwiecznym rywalem przegrywał, co prawda, po golu Nikica Jelavica, ale zdołał się podnieść. Najpierw wyrównał Suarez, a potem decydującą bramkę zdobył Andy Caroll. Dalglish nie starał się nawet ukrywać dumy, jaka go rozpierała z tego powodu.
− Myślę, że zawodnicy, którzy dziś zagrali i ci, którzy mieli swój wkład w trakcie całych rozgrywek o Puchar Anglii, byli fantastyczni dla naszego klubu. Ich postawa, wyeksploatowanie i zamierzenie osiągnięcia pozytywnego rezultatu w dzisiejszych spotkaniu było bardzo widoczne. Czy to zasłużone, czy nie, bo ludzie mogą mieć swoją opinię, ale wszystko, co jest potrzebne do wygrania meczu piłkarskiego, pokazaliśmy dziś jako drużyna.
Dalglish umniejszył także nieco swoją rolę, zaznaczając, że gracze byli już wystarczająco zmotywowani do odniesienia sukcesu przed jego przemową w trakcie przerwy.
− Oni bardzo chcieli wygrać ten mecz. Zaszli już tak daleko i chcieli wykonać kolejny krok.
Rywali Liverpoolu wyłoni jutrzejszy mecz pomiędzy Arsenalem a Chelsea.










