Jednym z zawodników Liverpoolu, na którego wciąż spada krytyka środków masowego przekazu, jest napastnik, Andrew Carroll. W obrońcę swojego podopiecznego wcielił się menedżer „The Reds” – Kenny Dalglish.

– Nie brakuje mu pewności siebie, bo niby dlaczego miałoby mu jej brakować ? Ma pecha, ponieważ grał w meczu z Tottenhamem, gdzie wyrzucono nam dwóch zawodników, czy z Fulham, gdzie również kończyliśmy spotkanie w osłabieniu. Wygląda na to, że to dziennikarze mają większy problem z Carrollem, aniżeli on z nimi – mówił Kenny Dalglish.
Andy Carroll przybył do zespołu z Anfield Road z Newcastle United za rekordową w historii klubu kwotę 35 mln funtów. Jednak skuteczność napastnika nie powala na kolana w obecnym sezonie. Piłkarz w 16 spotkaniach zdobył zaledwie dwa gole.











