Lech Poznań. Lata upokorzeń na krajowym podwórku przeplatane słabymi występami w europejskich pucharach to jest już przeszłość przy Bułgarskiej. Porównując Lecha Poznań i Raków Częstochowa, trzeba powiedzieć, że to właśnie „Kolejorz” jest drużyną mistrzowską. Tylko nim oddamy Lechowi, co Lecha, warto zrobić pauzę i spojrzeć na ciekawe zjawisko, które można zauważyć od kilku tygodni na platformie Elona Muska.
Czym jest self-handicapping? – Lech
Przemierzając różne odmęty internetu, można natrafić na dziwne treści – od rodziców wykorzystujących swoje małe dzieci do budowania zasięgów w mediach społecznościowych po domorosłych psychologów. Czasami ma to dobre strony, bo można poznać, kto kim jest naprawdę.
Self-handicapping to z angielskiego 'samoutrudnianie’. Za tym tajemniczym słowem kryje się jednak interesujące zjawisko. Samoutrudnianie jest zjawiskiem dosyć powszechnym. Polega ono na utrudnianiu samemu sobie osiągnięcia jakiegoś celu. Dzieje się tak, ponieważ osoba ta chce mieć pretekst do zrzucenia porażki na czynniki zewnętrzne, przy czym nie bierze ona pod uwagę swoich umiejętności, których brak mógł spowodować porażkę. Zazwyczaj można to zauważyć jeszcze przed startem zawodów sportowych, kiedy to zawodnik zaczyna tłumaczyć swoją porażkę, nim jeszcze do niej dojdzie.
Jak się to łączy z ostatnią kolejką PKO BP Ekstraklasy?
W tym tygodniu drugim najbardziej popularnym słowem, zaraz za ustawkami, były „podpórki” w kontekście motywowania drużyn do lepszej gry. Polega to na „zaoferowaniu” premii za zwycięstwo nad drużyną, która jest głównym rywalem do mistrzostwa, tudzież do utrzymania w lidze drużyny płacącej. Temat ten rozgorzał jeszcze przed meczem GKS Katowice – Lech Poznań, ale rozpęd medialny zyskał dopiero po weekendzie. Z oceną owych podpórek jest różnie – niektórzy uważają je za nieszkodliwy element dodatkowej motywacji zawodników innej drużyny. Inni zaś uważają, że jest to złe, bo sprawia, że zawodnicy przestają grać w meczach bez podpórek.
W bańce twitterowej kibiców Lecha Poznań można było zaobserwować właśnie wspomniane wyżej zjawisko. Kibice zaczęli pisać o zaoferowanej podpórce zawodnikom GKS-u Katowice przez Raków Częstochowa na mecz z Lechem. I nie byłoby w tym nic dziwnego z wyjątkiem faktu, że od 1 października 2023 roku taka praktyka jest nielegalna. I tu zaczyna się zabawa.
Strata wiary w mistrzostwo Lecha?
Oczywistym faktem jest, że pieniądze zmieniają człowieka. Ale żeby Kudła zmienił się w Gigi Buffona? Tego jeszcze nie grali. Ta prosta manipulacja jest tezą i pokazuje skalę abstrakcji tej sytuacji. Pierwszym argumentem jest fakt, że działacze Rakowa w to uwierzyli. Wystarczy sypnąć groszem i powstaje wybitny piłkarz. Drugim argumentem jest to, że kibice Lecha w to uwierzyli. A trzecim niech będzie lawina opinii dziennikarzy i ekspertów, która zalała media społecznościowe już po meczu.
Nie ma sianka, nie ma granka – brzmi staropolskie porzekadło piłkarskie. Pokazuje ono, jak bardzo pieniądze wpływają na morale zawodników. Świadomość zarobienia większej sumy pomaga im wówczas wykrzesać dodatkowe złoża ambicji. Chyba każdy, kto choć trochę czasu spędził w szatni piłkarskiej, usłyszał te słowa: – . Autor tych słów był wybitnym promotorem polskiej myśli szkoleniowej. Jeżeli do tych słów dodamy ekstrapremię, to mamy gotowy przepis na sukces. W teorii.











