Po miesiącach chaosu i konfliktów Widzew Łódź wchodzi w nową erę. Robert Dobrzycki, lokalny patriota i międzynarodowy gracz w branży nieruchomości, przejął stery klubu, stawiając na stabilność, inwestycje i świeżą kadrę. Czy ta mieszanka pasji i profesjonalizmu przywróci łodzianom dawną chwałę?
Kibic z sercem i wizją
Robert Dobrzycki od lat znany jest w świecie biznesu jako współzałożyciel i CEO Panattoni Europe – jednej z największych firm deweloperskich w Europie, specjalizującej się w nieruchomościach przemysłowych i logistycznych. Jego nazwisko było już wcześniej wymieniane w kontekście wspierania łódzkiego sportu, jednak w 2025 roku jego związek z Widzewem Łódź przybrał realne kształty. Jak do tego doszło, że biznesmen, który operuje na rynkach globalnych, postanowił wejść głębiej w świat piłki nożnej?
Miłość Roberta Dobrzyckiego do Widzewa nie jest przelotna. Urodzony w Ełku, od dziecka kibicował „Czerwono-biało-czerwonym” za sprawą swojego ojca, który to zabierał go na mecze przy al. Piłsudskiego 138 w czasach, gdy Widzew był na szczycie polskiej piłki. W rozmowach z bliskimi wspominał, że atmosfera trybun i lokalna duma, jaką dawał klub, ukształtowały jego podejście do rywalizacji oraz lojalności. Przez lata śledził losy drużyny, nawet przebywając za granicą. Gdy po reaktywacji w 2015 roku Widzew zaczął piąć się w górę ligowej hierarchii, Dobrzycki nie pozostał obojętny.
Od Panattoni do Widzewa – kulisy przejęcia
Z czasem, dzięki sukcesom zawodowym, mógł coraz aktywniej wspierać lokalne inicjatywy. Panattoni inwestowało w regionie łódzkim, współtworząc m.in. centrum logistyczne w pobliżu Strykowa oraz centrum technologiczne dla firm e-commerce. Coraz częściej pojawiały się głosy, że naturalnym krokiem może być zaangażowanie w sport – szczególnie w Widzew Łódź.
Wszystko przyspieszy na przełomie 2024 i 2025 roku. Narastające konflikty pomiędzy kibicami a dotychczasowym właścicielem Tomaszem Stamirowskim doprowadziły do impasu. Kibice otwarcie krytykowali brak wizji, nieudane transfery i chaotyczne decyzje personalne. Gdy atmosfera zaczęła zagrażać funkcjonowaniu klubu, pojawiła się alternatywa: Robert Dobrzycki, prywatnie przyjaciel Tomasza Stamirowskiego, ale też wieloletni fan Widzewa Łódź, który miał środki, kontakty i wizję.
Rozmowy trwały kilka miesięcy, ponieważ kluczowe było zapewnienie, że przejęcie klubu nie odbędzie się pod presją. Dlatego Dobrzycki przeprowadził szczegółowe negocjacje, angażując kancelarię Norton Rose Fullbright. Podczas negocjacji ustalono przejrzyste warunki: Robert Dobrzycki wykupi 76,06% akcji i obejmie funkcję właściciela klubu. Natomiast pozostałe udziały zatrzyma Tomasz Stamirowski (20,05%) oraz kibice (3,89%)











