Poznań w szoku. Były kapitan Lecha oświadczył, że niezależnie od decyzji zarządu klubu, nie zagra w sobotnim meczu z Cracovią Kraków. Nie była to jedyna zaskakująca decyzja Reissa. Piłkarz zamierza walczyć o powrót do składu „Kolejorza” w sezonie 2009/2010!
Piotr Reiss to niekwestionowana ikona i ulubieniec kibiców Lecha Poznań. Po zatrzymaniu w związku z podejrzeniami o udział w aferze korupcyjnej, które miało miejsce cztery miesiące temu popularny „Rejsik” został zawieszony przez klub w prawach zawodnika.

W rozmowach z kibicami i dziennikarzami były kapitan niebiesko-białej jedenastki zapewniał, że nigdy nie sprzedał meczu Lecha. Apelował też o poszanowanie zasady domniemania niewinności. Większość sympatyków „Kolejorza” dała wiarę słowom Reissa i zaczęła domagać się, aby piłkarz wystąpił choćby pięć minut w meczu ostatniej kolejki przeciwko Cracovii Kraków. Miało to być oficjalne pożegnanie i podziękowanie za długoletnią grę przy ulicy Bułgarskiej.
Choć nikt w klubie oficjalnie tego nie potwierdzał, w Poznaniu słychać było głosy, że prezes Andrzej Kadziński odwiesi Reissa i zezwoli na jego grę przeciwko Cracovii. Tym bardziej, że były król strzelców Ekstraklasy wraz z kolegami odbierał medal za zdobycie Pucharu Polski i to przy gromkich okrzykach kibiców – „Piotrek Reiss!”.
Tymczasem wczoraj wieczorem nastąpił nieoczekiwany zwrot sytuacji. Sam zainteresowany na swojej oficjalnej stronie poinformował, że rezygnuje z występu przeciwko Cracovii! – Do meczu pozostało zaledwie kilka dni. Na dziś nie znam oficjalnego stanowiska klubu w mojej sprawie. Tymczasem, mimo niekorzystnych dla nas wyników ostatniej kolejki, spotkanie z Cracovią jest ważne dla drużyny. Być może zadecyduje o mistrzostwie Polski dla Kolejorza. Dlatego… ja w nim nie zagram. Podjąłem taką decyzję, bo dobro klubu jest dla mnie najważniejsze. Czy media spoza Wielkopolski zaakceptowałyby mój powrót do gry? Wątpię w to. Czy pasowałbym do koncepcji taktycznej trenera Smudy na sobotnie spotkanie? Nie sądzę. – pisze na swojej stronie Reiss.
Czy zatem kibice „Kolejorza” nie zobaczą już swojego pupila na boisku? Niekoniecznie. – O moim występie w meczu z Cracovią mówiono jako o formie „pożegnania”, 5-minutowego epizodu pozwalającego mi zakończyć sezon na boisku. Tylko że ja… nie chcę się żegnać z kibicami. Wierzę, że stać mnie na grę w niebiesko-białej koszulce w przyszłym sezonie. To mój cel. To moje marzenie – zaskakuje wszystkich Reiss.










