W niedzielne popołudnie dojdzie do kolejnego starcia w ramach 23. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Znajdujący się na drugim miejscu Lech Poznań podejmie u siebie Zagłębie Lubin, które plasuje się na dziewiątej lokacie.
W poprzedniej kolejce piłkarze Mariusza Rumaka pokonali na wyjeździe Piasta Gliwice 3:0, natomiast lubinianie wygrali z Koroną Kielce 2:1.
Jesienią w meczu, który został rozegrany w Lubinie, gospodarze ulegli Lechowi 0:1. Jak będzie teraz? Jeśli popatrzymy na grę obu ekip i miejsca w tabeli, faworytem są piłkarze z Poznania. Lech nie może przegrać tego spotkania, jeśli nadal chce walczyć o tytuł mistrza Polski z Legią Warszawa, która dzisiaj wygrała z Pogonią Szczecin 3:1.

„Miedziowi” w Poznaniu będą musieli radzić sobie bez Costy, który pauzuje za kartki. Ponadto kontuzjowani są Boris Godal, Csaba Horvath, Adam Banaś i Szymon Pawłowski. Niewykluczone, że ci dwaj ostatni powrócą do zdrowia i wystąpią przy Bułgarskiej już w niedzielę.
Mariusz Rumak natomiast nie będzie mógł skorzystać z usług Aleksandyra Tonewa, który jest zawieszony za kartki, oraz takich zawodników, jak: Patryk Wolski, Manuel Arboleda, Karol Linetty i Szymon Drewniak. Wszyscy oni są kontuzjowani.
– Aleksandyr znajduje się w bardzo dobrej formie. Nie mam do niego pretensji o kartkę, którą zobaczył w zwycięskim meczu z Piastem w Gliwicach. Akurat bardzo mocno pracował wówczas w defensywie, a tego mu dotychczas brakowało – skomentował karę pomocnika trener Lecha.
– Zagłębie jest dobrym, niebezpiecznym zespołem. Ma w swoich szeregach indywidualności, a także dobrego trenera – Pavla Hapala. Uważam, że Zagłębie ma szansę na grę w europejskich pucharach – powiedział Mariusz Rumak o najbliższym rywalu jego piłkarzy.
Arbitrem spotkania będzie Szymon Marciniak z Płocka, który w tym sezonie nie sędziował jeszcze ani jednego meczu Zagłębia. Początek potyczki o 17:00.











