Po spotkaniach z QPR, Yeovil Town, Cambridge czy Southampton na holenderskiego szkoleniowca spadła masa krytyki za dobór ustawienia. Jedną z osób, które przodowały w wyrażaniu dezaprobaty wobec 3-5-2 United, był legendarny piłkarz tego klubu, Gary Neville, domagający się powrotu do gry czwórką obrońców. Van Gaal te ataki zdecydowanie odpiera, stawiając na konsekwencję i kontynuację swojej koncepcji, obranej na początku tego sezonu.
Po meczu z QPR, wygranym na Loftus Road (2:0), a przed meczem Pucharu Anglii na wyjeździe z Cambridge van Gaal odniósł się do słów Nevilla, na konferencji prasowej mówiąc tak: – Wiem, że grając systemem 4-4-2, w konfiguracji diamentu (czyli z czwórką ustawioną w środku), wygraliśmy procentowo więcej spotkań. Ale kiedy zanalizuje się te mecze, to zobaczy się, czemu wówczas swędziały nas tyłki. Było tak z powodu braku kontroli nad przebiegiem wydarzeń na boisku, nie było równowagi w drużynie. Przykładem jest mecz z Leicester (5:3 dla zespołu Pearsona), który wygrywaliśmy 3:2, i będąc tak dużym klubem, powinniśmy spokojnie kontrolować wynik i grę, aby dowieźć korzystny dla nas wynik do końca. I ten brak kontroli powodował u nas swędzenie tyłków, czego strasznie nie lubię, chyba się domyślacie. Dlatego zmieniłem system na 3-5-2 i wygraliśmy jakieś 9 czy 10 meczów z rzędu, po czym przegraliśmy raz (z Southampton u siebie 0:1) i pojawiają się znaki zapytania co do tego, czy ustawienie jest dobre. To absurdalne.
https://www.youtube.com/watch?v=DMKvamoco0U
LvG ma rację. United, grając czwórką z tyłu, wygrało więcej spotkań, niż gdy występowało trzech stoperów wspomaganych przez dwóch bocznych wahadłowych. Statystyki są bezlitosne. W 12 meczach z trzema stoperami „Czerwone Diabły” wygrały 42% spotkań, strzelając średnio 1,3 gola na mecz i tracąc 0,8 bramki. Gdy ten sam zespół wychodził na boisko ustawiony z czwórką z tyłu, wygrywał 60% spotkań, strzelając średnio dwa gole na mecz, tracąc średnio 1,2.
Z tym że trzeba zaznaczyć, że do gry czwórką defensorów piłkarze z Old Trafford są przyzwyczajeni, to był podstawowy system za Fergusona, a także w trakcie kadencji Davida Moyesa. W dzisiejszej piłce liczą się defensywa, to, żeby nie popełnić błędu indywidualnego, i aby do perfekcji opanować odbiór piłki. Tak wbrew pozorom gra Bayern Monachium Pepa Guardioli, a wcześniej jego Barcelona. Wbrew temu, co się powszechnie sądzi, hiszpański trener mnóstwo czasu poświęca na ćwiczenie zachowania w defensywie, tak aby zespół opanowawszy go do perfekcji, mógł się skupić na ataku pozycyjnym. Tylko dysponując napastnikami światowej klasy, którzy umieją ze sobą grać na wyczucie, dysponując zarazem niebagatelną techniką, można sobie pozwolić na słabą grę w obronie, czego dowodem był Liverpool z zeszłego sezonu. Proszę znaleźć inny przypadek wicemistrza (przy 38 kolejkach w sezonie), który traci 50 bramek.
Fakt, że grając trójką stoperów, Manchester United traci średnio o 0,5 gola mniej na mecz niż przy 4-4-2, ma spore znaczenie, szczególnie gdy przyjdzie do starć w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie, a LvG musi już o tym myśleć, gdyż pracuje w wielkim klubie, a sam jest wielkim trenerem, nie myśli tylko o następnym meczu, ale pół roku do przodu, rok do przodu itd. Przed sezonem zwracano uwagę na to, że kadra United jest bez odpowiedniego balansu – jest dużo zawodników stricte ofensywnych i nieco mniej tych, którzy mają bronić. Teraz, gdy na to zwraca uwagę sam menedżer, to jest krytykowany, co generalnie może dziwić.












